Sen o rozprawie w sądzie i pani adwokat, z którą nie dało się porozmawiać

30 grudnia 2016

Tak naprawdę, to sen był dużo bardziej rozbudowany, bo śnili mi się też znajomi, z którymi siedziałam w izbie przyjęć szpitala położniczego, śniła mi się szkoła z internatem, ale owa rozprawa sądowa była ostatnim wątkiem tego snu, tuż przed budzikiem.
W tym śnie dostałam pismo, że moje mieszkanie nie jest moje, bo zgłosił się do niego dawny właściciel i teraz będzie sprawa w sądzie o to mieszkanie.
W sądzie swój gabinet miała pewna znana w środowisku Duszpasterstwa Niewidomych pani adwokat. Była nią… …wolontariuszka Agata.
Do sądu pojechaliśmy całą grupą z s Ludmiłą na czele w dniu, w którym miała odbyć się rozprawa, ale po poradę do owej pani adwokat. Już nie wspomnę, że w wyniku tego zapomniałam o samej rozprawie i kiedy siedziałam u tej pani, to okazało się, że przegapiłam rozprawę. Wówczas przypomniało mi się, że w tym śnie był inny sen o przegapieniu terminu rozprawy.
Usiadłam w gabinecie pani adwokat Agaty, ale ona nie zamknęła drzwi. Za drzwiami był straszny hałas. S Ludmiła rozmawiała z kimś przez telefon, inni ludzie głośno gadali. Agata powiedziała coś w stylu – poproszę woźnego sądowego, aby ich ukarał finansowo. – ale nadal nie zamknęła drzwi od gabinetu. Zapytała mnie – kiedy jest rozprawa? – i wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że ją przegapiłam. Zapytałam ją, czy w związku z tym rozprawa się nie odbyła. Uznała. że pewnie nie, i że tak naprawdę zapewne rozprawa miała polegać na indywidualnych rozmowach ze mną i osobą zgłaszającą roszczenia do mojego mieszkania.
Potem nic już nie mówiła. Nie dało się rozmawiać, bo hałas nasilał się. Na dodatek w gabinecie nie wiadomo skąd pojawiła się pewna osoba, która zaczęła śpiewać piosenki do podkładów. Zaśpiewała jeden fragment, wyłączyła, włączyła inny, znów zaczęła śpiewać, znów przerwała…
– To może ja już pójdę – zasugerowałam pani adwokat, bo widziałam, że z tej niby darmowej porady po znajomości tak naprawdę nic nie wyjdzie.
Wychodząc z gabinetu natknęłam się na otwartą szafę, z której wysypywały się bezładnie poukładane ubrania. Próbowałam je zbierać…
I wtedy obudziłam się.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: