Że niby, że ukradli mu wózek?

24 Listopad 2016

Wczoraj w TVP Kurski słyszałam, że w jakimś mieście ktoś ukradł niechodzącemu dziecku wózek inwalidzki z klatki schodowej, a rodziców nie stać na nowy. A dzisiaj w tej samej telewizji właśnie usłyszałam, że już ludzie nazbierali pieniędzy na nowy wózek.
Coś mi tu nie gra.
Skoro dziecko nie chodzi, to dlaczego wózek stoi na klatce schodowej?
Jaka jest gwarancja, że złodziej po raz kolejny nie ukradnie wózka?
A może ktoś się wkurzył, bo mu wózek na klatce przeszkadzał i gdzieś go wyniósł? Ja czasami miałam ochotę na taki myk, gdy mi na drodze stał w przejściu jakiś wózek, a czasem się to zdarzało.
A może rodzice spreparowali taką historię, żeby w ten desperacki sposób zdobyć nowy wózek dla swojego dziecka?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: