O tym, że jechałam autobusem-widmo

24 Listopad 2016

To jest wpis z serii „kiedy wracałam we wtorek z drugiej zmiany…”
Zazwyczaj z pracy wracam tramwajem, ale tym razem zobaczyłam, że na tramwaj będę czekać zbyt długo, więc poszłam na autobus. Jako pierwszy miał przyjechać za kilka minut autobus 116, jednak wcześniej coś podjechało. Nie musiałam pytać, co, bo z tego przystanku każdy autobus mi pasuje. Wsiadłam i w pewnym momencie poczułam się, jak w autobusie-widmo. Za Dworcem Gdańskim nigdzie nie stawał, nie było żadnych zapowiedzi, w ogóle cisza jakaś w autobusie. Potem sobie uświadomiłam, że to mógł być autobus 518, który pojawił się nie wiadomo skąd.
Ale najlepsze było na koniec, gdy już wysiadłam. Zdarzyło się coś, co spowodowało, że w ogóle o tym piszę. Do drzwi podeszła kobieta i spytała:
– Jaka to linia, bo numer nie jest napisany?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: