Sen o wyjeździe z duszpasterstwem

15 Listopad 2016

Śnił mi się wyjazd, jak w temacie. W świetlicy odbywało się nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Doszliśmy do dziesiątej stacji, gdy ksiądz poprosił o zaśpiewanie jakiejś pieśni.
Ktoś zaintonował: Niechaj będzie pochwalony…
Ksiądz przerwał i poprosił o inną pieśń.
Ktoś zaintonował: Niech będzie chwała i cześć i uwielbienie…
Ksiądz znów stanowczo przerwał.
W końcu mnie się przypomniało: Krzyżu Chrystusa, bądź że pochwalony…
Zaśpiewaliśmy jedną zwrotkę i w tym momencie nabożeństwo zostało przerwane. Księża i siostry zakonne wyszły ze świetlicy a my nie wiedzieliśmy, co robić dalej.
Potem były strzępy rozmów, coś o rejestrowaniu zakupów i do której należy to zrobić, coś o tym, że ludzie po pierwszym dniu nie mogli się odnaleźć i zmieniali miejsca, bo się pomieszali… …tak to jest pierwszego dnia, jak ludzi jest dużo, to jest bałagan…
A ja myślałam sobie – już kiedyś śniło mi się, że Msza Święta została przerwana, ale nie sądziłam, że coś takiego spotka mnie naprawdę.
Potem wszyscy zgromadziliśmy się znów w świetlicy i czekaliśmy. Siedzieliśmy tak już parę godzin i nic się nie działo. Generalnie wszyscy siedzieli w ciszy. W końcu ja się odezwałam:
– Na co my właściwie czekamy?
Odpowiedziała mi coś organistka z Piwnej, ale nie pamiętam co. Zdziwiłam się, że ona tam jest. Przecież chyba nie wyjeżdża na turnusy organizowane przez duszpasterstwo.
Okazało się, że wszyscy czekali na siostrę i księży, którzy z jakiegoś powodu nie przychodzili.
Jednak podczas tego czekania obudziłam się.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: