„Za życiem”, czy przeciw?

7 Listopad 2016

Jestem przeciwna programowi „Za życiem” w takiej formie, o jakiej usłyszałam. Jednym z jego punktów jest dostęp niepełnosprawnych dzieci do lekarzy bez kolejki. Zakładam, że pieniędzy w NFZ na ten cel nie przybędzie, więc moim zdaniem w praktyce oznacza to, że ta kolejka przedłuży się dla innych, którzy są zdrowsi, ale albo potrzebują profilaktyki, albo coś zaczyna im się dziać: osłabia się wzrok, słuch, serce, stawy, inne organy. Ludzie i tak przez zbyt długie oczekiwanie na leczenie stają się niepełnosprawni. Nasz NFZ takich niepełnosprawnych produkuje na potęgę. Kiedy dzieci z tzw trudnych ciąż będą dostawać się do lekarzy bez kolejki, zdrowie innych dzieci czy osób dorosłych będzie się pogarszać, i tak całe społeczeństwo stanie się niepełnosprawne. Czy o to naszym decydentom chodzi?
Z jednej strony może łatwiej będzie rządzić stadem głupich kalek, ale z drugiej strony rządzący sami sobie w ten sposób strzelą w stopę, bo więcej niepełnosprawnych i ciężko chorych, to mniejsze wpływy do budżetu. Po co ładować ciężkie pieniądze w dzieci, które albo będą krótko żyć, albo będą przez całe swoje życie na garnuszku innych i nigdy się nie usamodzielnią, rozwalając przy tym życie całych rodzin i uszczuplając budżet państwa? W końcu kto nie pracuje, ten nie płaci podatków, a tutaj nie pracuje i dziecko i opiekująca się nim przez całe życie matka.
No chyba, że do pracy na podatki rząd ściągnie zdrowych i silnych Ukraińców, Białorusinów, Wietnamczyków, Chińczyków i innych uchodźców.
Już nie wspomnę o tym, że program obejmuje jedynie te dzieci, u których w okresie prenatalnym stwierdzi się ciężką chorobę. A co z tymi dziećmi, których choroba ujawni się po urodzeniu i tymi z tzw trudnych porodów i ofiar błędów personelu medycznego podczas tych porodów? Co z wcześniakami, które zanim się urodziły, rozwijały się normalnie a po urodzeniu mają szereg chorób? Fakt, przez nie kolejka pozostałej części społeczeństwa do lekarzy jeszcze bardziej by się wydłużyła.
Co ja tak o tych trudnych porodach?
Otóż wstrząsnęła mną swego czasu historia mojej mentalnej siostry bliźniaczki która w historii swojej choroby pisała coś w stylu:
„rodziłam się dwa dni, poród odbierał pijany lekarz”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: