TramBus – jak to to obsłużyć i czy się przydaje – cz 1

31 Październik 2016

Obiecałam, że będzie wpis o TramBusie.
To jest aplikacja do sprawdzania rozkładu jazdy komunikacji miejskiej w Warszawie, ale nie tylko, bo za jej pomocą można śledzić te pojazdy, które mają na swoich pokładach GPS. Więcej szczegółów o samej aplikacji jest tutaj jednak ja chciałabym opisać, jak to ustrojstwo ujarzmiłam po niewidomemu na Iphonie.
Aplikacja nie spełnia wymogów dostępności. Np nie działa gest VoiceOvera potarcia dwoma palcami, przenoszący o jeden ekran wstecz. Po prostu trzeba się przyzwyczaić, że w tym programie ten gest nie działa i użyć odpowiedniego przycisku na samej górze, który jest opisany po angielsku, albo w ogóle nie przypomina przycisku „wróć”, tylko jest na nim numer linii, którą akurat śledzimy.
Z aplikacją tą postępuję w sposób następujący:
1. Przed wyjściem z domu otwieram TramBus, następnie będąc w tym oknie blokuję ekran telefonu. Biorę ze sobą słuchawkę bluetooth a telefon wkładam do lewej kieszeni kurtki, żeby będąc już na przystanku móc w niej swobodnie gmerać.
I tu kilka uwag:
Dobrze jest na pokrętle ustawić sobie „nawigację w pionie”. Przyda się. Nie ma jej w IOS 9. Wpadłam na to zupełnie przez przypadek.
Na głównym ekranie, gdzie pojawiają się najbliższe przystanki trzeba zaznaczyć opcję „lista”.
2. Po dojściu na przystanek odblokowuję ekran telefonu, następnie wyszukuję najbliższy przystanek, czyli ten, na którym właśnie stoję.
Tu uwaga: Kliknięcie w ten przystanek nie zawsze spowoduje, że w to wejdę. Czasem ląduję na pasku statusu. Nie należy się tym zrażać. Trzeba wykonać gest nawigacji w pionie, wtedy się wróci na ekran programu. Najlepiej to w ogóle klikać szybko i znać dokładny numer swojego przystanku. Jednocześnie nasłuchiwać, czy jakiś autobus nie jedzie.
3. Gdy już jednak w końcu uda się kliknąć w przystanek i otworzy się lista z odjeżdżającymi z niego autobusami lub tramwajami, trzeba znaleźć ten właściwy.
I tu kolejna uwaga:
Najlepiej znów poruszać się po ekranie w pionie. Jest mniejsze ryzyko, że natrafi się na autobus lub tramwaj, który pojechał godzinę temu. Jeżeli coś już odjechało, aplikacja pokazuje, ile to było minut temu, ale VO nie czyta minusa przed tą liczbą.
4. Jeżeli przy informacji za ile minut pojazd przyjedzie, jest znak ~~ (tylda), wówczas wiadomo, że ten pojazd nie posiada GPS. Można już więc dać sobie spokój, nie klikać w niego, bo dowiemy się tylko, że dane GPS niedostępne, jedynie można sobie zobaczyć jego trasę. Pozostaje nam jedynie ustawić się na minutach i czekać na odświeżanie się tej informacji. Jeżeli jednak przy minutach do przyjazdu nie ma tego znaczka, o, to jest wesoła nowina i można coś z tym zrobić.
5. W tej sytuacji klikamy w interesujący nas pojazd. Tu już nic nie pływa, nie ma więc problemu z kliknięciem.
6. Cóż mamy po kliknięciu?
Informacje
Dostępne dane GPS
przycisk „Pokaż na mapie”
przycisk „szczegóły trasy”
przycisk „OK”.
Ten ostatni przycisk przenosi nas z powrotem na listę autobusów, odjeżdżających z wcześniej wybranego przez nas przystanku.
Ale my klikamy w przycisk „Pokaż na mapie”.
Nie udało mi się znaleźć pozycji autobusu lub tramwaju na mapie, ale za to na samej górze pokazuje się informacja, za ile minut pojazd przyjedzie na przystanek. I to – moi drodzy – jest informacja pokazywana w czasie rzeczywistym. Zaraz Wam to pokażę na poniższym, dość nietypowym przykładzie, który przydarzył mi się ostatnio. Ale to za chwilę, bo jeszcze nie skończyłam mojej instrukcji.
Otóż gdy taki pojazd wyposażony w GPS będzie się zbliżał, to na telefonie pojawi się komunikat „w pobliżu”.
Po wejściu do autobusu aplikacja może nam służyć do sprawdzania, gdzie jesteśmy, ale uwaga, trzeba to robić w dość specyficzny sposób, w przeciwnym razie telefon nie będzie się wyrabiał z podawaniem informacji.
7. Wychodzimy ze śledzenia pojazdu pamiętając o tym, że nie działa gest potarcia palcami. Trzeba więc najpierw kliknąć w numer linii, potem w „back icon”. W ten sposób wracamy na ekran początkowy, gdzie wyświetlają się przystanki.
8. Stoimy sobie grzecznie na przycisku „lista” i teraz musimy się poruszać po ekranie dość specyficznie. Kiedy chcemy sprawdzić, do jakiego przystanku się zbliżamy, robimy ruch w dół korzystając z nawigacji w pionie. W prawo nie polecam, bo z jakiegoś powodu są za duże przeskoki i zamiast na najbliższym przystanku lądujemy na jakimś niedostępnym przycisku i jest problem. VO odczyta nam najbliższy przystanek i wtedy trzeba natychmiast wrócić do góry, jednak – uwaga – tu trzeba wykonać ruch palcem w lewo. W górę z jakiegoś powodu się nie da. Zacina się to to.
Czyli jeszcze raz podsumujmy:
chcemy sprawdzić, gdzie jesteśmy – palcem w dół. Chcemy, żeby gadaczka zamilkła – palcem w lewo.
Czynność tę można powtarzać w zależności od potrzeb. Sprawdziłam w warunkach bezpiecznych, czyli na znanej trasie i przy włączonych zapowiedziach. Działało zawsze.
Jak ten cały proces przebiega na telefonie z Androidem, tego nie powiem, bo po prostu nie wiem.
Na trasie, którą jeżdżę, chyba tylko raz natrafiłam na pojazd bez GPS. Zawsze informacje w telefonie pokrywały się z rzeczywistością. Mogłabym więc teoretycznie nie pytać ludzi o numer autobusu lub tramwaju, jednak jeszcze mam do tego rozwiązania ograniczone zaufanie. Mimo to uważam, że ta aplikacja i tak znacznie poprawia mi komfort czekania na autobus lub tramwaj.
aha. Miałam podać nietypowy przykład z soboty. Proszę bardzo.
Na przystanku autobusowym po godz 13 zastała mnie burza z gradem. Pokazała mi się informacja, że autobus 116, odjeżdżający o godz 13:18 nie ma GPS. Ustawiłam się więc tam, gdzie się pokazują minuty do przyjazdu i czekałam. Nagle kursor sam przeskoczył mi do następnego autobusu 116, który miał przyjechać 10 minut później.
Myślę sobie – co jest?
Zaczęłam szukać śledzonego autobusu i nagle okazało się, że jednak ma on GPS, którego wcześniej tam nie było widać. Kliknęłam więc w ten autobus i dalej czekam na rozwój wypadków. Pokazał mi, że będzie za minutę, potem, że jest w pobliżu, choć nie było go słychać, potem znów pokazał, że za minutę, potem znów, że w pobliżu, a potem to już mi ludzie powiedzieli. Tak więc prawdą jest, że niewłaściwe warunki atmosferyczne mogą zakłócać sygnał z autobusowego GPSa, ale i tak wydaje mi się, że nie są to zakłócenia uniemożliwiające odbiór takich informacji. Wiadomo było, że to jest 116, a nie jakiś np 205 czy inna linia cmentarna.
Polecam więc, popróbujcie, bo moim zdaniem warto.
Marzy mi się możliwość informowania kierowcy danego śledzonego pojazdu, że stoję na danym przystanku i potrzebuję np uruchomienia komunikatu głosowego lub otwarcia drzwi, ale już mnie koleżanki odwiodły od tego marzenia mówiąc, że gdyby nawet taki przycisk w aplikacji się pojawił, ludzie mogliby go używać dla żartów, bo to Polska właśnie i w Polsce nic takiego nie można zrobić, w przeciwieństwie do innych krajów Europy zachodniej, gdzie są bardziej cywilizowani ludzie i nie używają bez potrzeby czegoś, co służy niepełnosprawnym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: