Jeżeli ktoś umarł, to…

31 października 2016

Dzisiaj w radiu usłyszałam, jak prezenter o pewnym zmarłym muzyku powiedział, że jest teraz na najdłuższej sesji nagraniowej świata.
Kiedy umrze jakiś znany lektor, to mówię, że poszedł czytać książki tym, co są po tamtej stronie.
Kiedy umiera żołnierz, to mówią, że odszedł na wieczną wartę.
Idąc tym tokiem rozumowania lekarz lub pielęgniarka powinni iść na najdłuższy w swoim życiu dyżur.
Idąc tym tokiem… …jeżeli umiera psychoterapeuta… …to… …będzie przeprowadzał niekończącą się psychoterapię z nieskończoną liczbą pacjentów.
Nie do pozazdroszczenia.
Jak to, że ja po śmierci będę na wiecznym dyżurze obsługiwać kolejkę czytelników, która nigdy się nie skończy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: