A co w Kąciku pod Wieżą?

9 października 2016

Niby jest tak samo, ale jakoś inaczej, niż za czasów, gdy prowadziła to Ewa. Nie jest ani lepiej, ani gorzej. Jest po prostu inaczej. Mam wrażenie, że siostra Ludmiła wreszcie wyszła z cienia. Spotykamy się, dyskutujemy spontanicznie nawet na trudne tematy i… …przygotowujemy się do kiermaszu. Jeszcze nie wiadomo, kiedy do niego dojdzie. Na razie przygotowujemy torby, zabawki, może będą czapki i szaliki, będą też broszki. No i tu właśnie odczułam zgrzyt. Bo do robienia tych broszek „potrzebne jest oko”. Odczułam taki podział na tych lepszych i tych gorszych. Czy kiedyś w tym harmiderze, wśród osób, które mają problem z przeciąganiem oczek na okrągłych warsztacikach, nauczę się wykańczać robione przez siebie żabki, rybki i biedronki, że o misiach i kotach nie wspomnę? Różyczki już dawno odpuściłam. Jeśli nie, to nigdy nie uznam, że zostały zrobione przeze mnie. Przygotowując to wszystko mam wrażenie, że i tak dochodzę do ściany. A z resztą, cokolwiek robię, mam wrażenie, że dochodzę do ściany.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: