Sen o pociągu z Chorwacji do Jugosławii

4 Październik 2016

Poprzedniej nocy śniło mi się, że wracałam z dalekiej podróży. Najpierw leciałam samolotem z większą grupą ludzi, chyba ze Stanów. Potem wraz z koleżanką z pracy zostałyśmy odłączone od grupy. Miałyśmy jechać pociągiem z Chorwacji do Jugosławii a następnego dnia wracać stamtąd do Warszawy. W Jugosławii miał nas odebrać moskiewski taksówkarz i odwieźć do hotelu. Pomyślałam sobie – dobrze, że moskiewski, to przynajmniej koleżanka się z nim dogada, bo zna rosyjski.
Peron na dworcu, koleżanka już wsiadła do pociągu a ja próbowałam się do niego wgramolić. Było to niezwykle trudne. Wsiadałam z ciężkim plecakiem, nie dość, że wejście było wąskie, to na dodatek ostatni stopień do pociągu niezwykle wysoki. Chorwacki konduktor pomagał, jak mógł, mówił coś do mnie, a ja się bałam, że nie uda mi się tam wejść.
Potem na korytarzu słyszałam, jak koleżanka tłumaczy temu konduktorowi, że miała reklamówkę z cennymi nagrodami, które otrzymała w Rzymie i że ta reklamówka musi się znaleźć. Siedziałam w przedziale a jednocześnie przez chwilę byłam na tym korytarzu obok niej i wszystko słyszałam. Potem słyszałam to już tylko zza drzwi przedziału. Próbowałam też szukać tej reklamówki wokół siebie. Inne pasażerki siedzące w przedziale chyba bawiła ta kłótnia. To były młode Polki.
Po chwili koleżanka weszła do przedziału mówiąc, że reklamówka się znalazła. Koleżanka schowała ją do plecaka i zupełnie zapomniała o tym.
Pasażerki z przedziału częstowały mnie takimi dziwnymi żelkami. Były powiększone, z wierzchu smakowały, jak zwykłe, owocowe żelki, jednak w środku była to taka przesłodzona mamałyga. Jadłam tak te żelki z torebki i niepokoiłam się, kiedy będzie ta Jugosławia i czy konduktor po nas przyjdzie, czy może zupełnie o nas zapomni i pojedziemy Bóg wie gdzie. Jednak nie zdążyłam dojechać pociągiem do Jugosławii, bo się obudziłam.
Później jeszcze śniło mi się coś równie absurdalnego, ale w ciągu dnia zapomniałam, co to było.
Natomiast dzisiaj śnił mi się akademik, w którym mieszkałam z koleżanką, z którą w rzeczywistości mieszkałam w klasie maturalnej. To była jedna z najlepszych rzeczy, która mi się w życiu przydarzyła – mieszkać w pokoju z Bogusią. Ale w tym śnie Bogusia pewnego dnia zaczęła na mnie krzyczeć, że ma mnie dość, że ja tylko wszystkich o coś proszę, że dla niej jest to zbyt duży wysiłek i że mam się od niej odczepić. Odczuwałam przerażenie, skrzyżowane z poczuciem winy. Do niej zaś przychodzili koledzy, koleżanki, a ona wszystkim mówiła, że mają się do mnie nie odzywać. Straszne to było. Dobrze, że się obudziłam z tego.
Czuję potrzebę napisania tutaj wspomnienia o Bogusi. Ale może innym razem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: