O tym, że podróż pociągiem wciąż może zaskakiwać

26 Wrzesień 2016

Witajcie po przerwie.
Przez ostatnie 2 tygodnie byłam u rodziców i nie bardzo chciało mi się cokolwiek pisać. Wróciłam w zeszły piątek i nadal nie bardzo chciało mi się pisać. Teraz też nie bardzo mi się chce, ale już tyle się nazbierało do opisania, że dłużej nie może czekać. A przede mną jeszcze kilka dni bez pracy, które nie do końca będą dniami totalnego nic nierobienia. Mamy Warszawski Tydzień Kultury bez Barier, oprócz tego jutro idę na takie jeszcze jedne zajęcia, które nie mają nic wspólnego ani z kulturą bez barier, ani z niewidomymi w ogóle. Dzisiaj mam dzień byczenia się, więc postaram się przezwyciężyć lenia i opublikować to wszystko, co siedzi mi w głowie.
Ja tu gadu-gadu a miało być o jeździe pociągiem.
Otóż zarówno podczas jazdy do Łap jak i z powrotem wydarzyły się historie godne opisania, bo zaskakujące.
Kiedy jechałam z Warszawy, tak się zdarzyło, że pociąg miał na Dw Centralnym planowy 15minutowy postój, na dodatek okazało się, że musiałam przejść z peronu na peron. Co innego było napisane w internecie, co innego pokazało życie. Wsiadłam już do właściwego wagonu, znalazłam właściwe miejsce, usiadłam, zdążyłam zadzwonić do rodziców i uruchomić radio w telefonie, gdy podszedł do mnie konduktor. Dodam, że to był pociąg IC 41109 Ondraszek z dnia 12 września. Byłam zaskoczona jego reakcją. Stwierdził, że widział mnie, jak wsiadałam, więc przyszedł zapytać, gdzie wysiadam i czy w związku z tym ma poinformować ochronę na tej stacji. Powiedziałam, że nie, że jestem umówiona, ale może żeby ktoś przyszedł, jak będę wysiadała. Wciąż mam traumę, jeśli chodzi o te automatyczne drzwi. Cały czas boję się, że w odpowiedniej chwili albo nie znajdę przycisku, albo że on nie zadziała, albo… …a do tego to jeszcze dojdę, bo ostatnio pojawił się jeszcze trzeci, a nawet czwarty wariant.
Z taką reakcją konduktora nie spotkałam się nigdy przedtem, ani nigdy potem, no chyba, że zamawiałam pomoc w związku z przesiadką do autobusu zastępczego w Małkinii. Swoją drogą, wydaje mi się, że stacja w łapach nie ma ochrony, więc drużyna konduktorska nie miałaby kogo powiadomić, gdyby nawet chciała.
Dodam jeszcze całkiem z innej beczki, że obok mnie było puste miejsce, a ktoś, kto wcześniej na nim siedział i prawdopodobnie już wysiadł, poczuł się w pociągu, jak w domu, do tego stopnia, że pozostawił w gniazdku ładowarkę. Identyczna, jak moja. Od urządzenia firmy na literę A. Przez chwilę miałam nawet pokusę, by ją zabrać, bo ostatnio dyskutowałyśmy z koleżanką, żeby mieć na spółkę jeden taki kabel w pracy, jak się komuś telefon rozładuje. Jednak oddałam ładowarkę konduktorowi podczas sprawdzania biletu. Z kablem oczywiście!😉
Potem, gdy konduktor mnie pytał, czy wszystko wzięłam, odpowiedziałam, że tak, oczywiście, i ładowarkę do telefonu też.
A z powrotem to dopiero było ciekawie.
Miałam nawet złożyć w tej sprawie jakąś skargę, ale uznałam sprawę za zbyt błahą. Tu jednak napiszę, że to zdarzyło się 23 września w pociągu IC 10116 Słonimski.
Z Łap do Tłuszcza podróż przebiegała standardowo, może z małym wyjątkiem, że było ciasno i gorąco i z zapowiedziami było odrobinę coś nie tak. Zanim pociąg zatrzymał się na jakiejś stacji, była już zapowiedź, jaka będzie następna stacja. Jednak, gdy dojeżdżaliśmy do Tłuszcza, nagle coś się przestawiło i usłyszeliśmy, że następna stacja, to Łapy. Fakt, jednocześnie w pociągu się ochłodziło.
Potem na odcinku między Tłuszczem a Warszawą Wschodnią pasażerowie mogli usłyszeć, że jedziemy przez Szepietowo i Czyżew, a gdy już byliśmy blisko Dw Wschodniego, z głośników popłynął komunikat, „Stacja Małkinia”.
I wtedy ludzie zaczęli szemrać:
– A. Dopiero Małkinia. To jeszcze daleko. Jeszcze mamy dużo czasu.
A siedzieli tam naukowcy, dyskutujący o jakichś mądrych rzeczach.
No i to mnie z lekka przeraziło. Byłam do tej pory przekonana, że ludzie nie słuchają tych komunikatów, tylko raczej patrzą przez okno i na tej podstawie orientują się, gdzie są. Tym bardziej, że koło mnie siedziała dziewczyna, która kilkanaście minut wcześniej, rozmawiając z kimś przez telefon, informowała:
– Teraz jestem w jakiejś wiosce czy miasteczku… …jakieś Legionowo.
Kiedy więc usłyszałam, jak ludzie, kierując się zapowiedziami, uznali, że jeszcze mogą sobie spokojnie siedzieć, bo długa droga przed nimi, zorientowałam się, że trzeba natychmiast interweniować, bo zaraz dojdzie do jakiejś humanitarnej katastrofy.
Zazwyczaj nie odzywam się w pociągu głośno bez pytania, ale tym razem podniosłam alarm, mówiąc:
– Proszę państwa, ktoś poprzestawiał zapowiedzi stacji. Zaraz będzie Warszawa Wschodnia.
Ludziska popatrzyli na zegarki, usłyszałam kilka niepewnych – o, faktycznie – a potem konduktor sam zaczął przez mikrofon zapowiadać, do jakiej stacji się zbliżamy.
A! Jeszcze miał być czwarty wariant.
Otóż gdy już wysiadaliśmy na Centralnym, stoję, przede mną stoi jedna czy dwie osoby, za mną stoją ludzie i nic się nie dzieje, drzwi się nie otwierają. Pytam – czemu te drzwi się nie otwierają? – A osoba stojąca przede mną mówi, że przecież już naciskała. Jakaś taka pani ą ę. Wszyscy stoją, nikt nie protestuje, ja tej pani nie uwierzyłam. Sięgam do drzwi, kobieta mi palcem pokazuje – o tu, kotek, jest przycisk. Dotknęłam i drzwi się otworzyły.
Ech, te ludzie. Z takimi jechać pociągiem.
Dobrze, że te historie nie zdarzyły się w drodze na jakąś małą stację.
I tu powinien nastąpić koniec wpisu, ale nie nastąpi.
Mianowicie, kiedy opowiadałam wczoraj tę historię znajomym, jedna z nich też opowiedziała swoją, tym razem związaną z metrem.
Wczoraj, gdy jechała tym metrem do mnie, na stacji Wilanowska wszyscy pasażerowie usłyszeli, że pociąg dalej nie pojedzie z powodów technicznych i że należy go opuścić.
Ta osoba się przeraziła, nie wiedziała, co teraz zrobi, gdy wtem maszynista ogłosił, żeby wszyscy z powrotem wsiedli, bo mu się coś niechcący nacisnęło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: