Sen z książką w tle

8 Wrzesień 2016

Dzisiaj nad ranem śniło mi się, że byłam w środku akcji książki „Dziesięciu murzynków” (w nowszym tłumaczeniu „I nie było już nikogo”). Akcja książki tym razem odbywała się w ośrodku wczasowym gdzieś w Polsce. Byłam wśród 10 osób, które miały być zamordowane jedna po drugiej, ale tylko ja wiedziałam, o co chodzi.
Pierwszymi dwoma ofiarami były kobiety. Jedna z nich została ukłuta igłą w swoim pokoju. Druga chyba została otruta winem. Tą drugą ofiarą była żona człowieka, który akompaniował nam w Tyflogalerii w 2013 r. Wiem, że wtedy nie miał żony. A jak jest w rzeczywistości teraz/ Hmm… …nie wiem. Nie mam z nim kontaktu.
W każdym razie w tym śnie siedzieliśmy w jadalni ośrodka, a on rozpaczał.
– Moja żona umarła! Moja żona nie żyje! Muszę się z nią pożegnać! Jak mam dalej żyć?!
Miałam ochotę ostrzec go, że jego też czeka ten los i jednocześnie pocieszyć, że spotkają się po tamtej stronie, ale nie wolno mi było tego zrobić, bo zburzyłabym całą akcję, gdzie Murzynki po kolei znikają.
Potem leżałyśmy w łóżkach w pokoju. Usłyszałyśmy przez okno przeraźliwy pisk, najpierw jeden, potem jeszcze drugi. Było nas tam kilka, chyba trzy. Zaczęłyśmy głośno zastanawiać się, kto tym razem zginął i jaką śmiercią, gdy przez ścianę zaczął krzyczeć do nas prawnik:
– Ciszej bądźcie! Spać nie można!
Nie wiem, skąd wiedziałam, że to prawnik i że nie jest wciągnięty w akcję tej książki.
A potem udało mi się stamtąd uciec.
Tyle pamiętam.
W ciągu dnia, kiedy byłam w pracy, nie mogłam się z tego wspomnienia otrząsnąć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: