O sanatorium w Rabce

8 Wrzesień 2016

Dzisiaj rano słyszałam reportaż z dziecięcego sanatorium w Rabce.
Co mnie uderzyło?
Obecnie część dzieci musi przyjeżdżać z dorosłymi opiekunami.
Takie są wymogi.
A ja pamiętam koleżankę z klasy, która prawie całe wakacje spędziła w sanatorium w Rabce. Całkowicie niewidoma dziewczynka lat 8. Zupełnie mnie to wtedy nie dziwiło. Nie zastanawiałam się, jak tam sobie radzi, jak traktują ją inne dzieci. Nie przypominam sobie też, żeby opowiadała o jakichkolwiek przykrościach ze strony dzieci, czy personelu. Jedyne, co było dla niej przykre, to fakt, że tęskniła za domem.
To był jeszcze ten wiek, kiedy nie miałam w głowie żadnych barier. Myślałam sobie: sanatorium, internat, a co to za różnica? Jedynie taka, że sanatorium, to taki trochę szpital, trochę internat. Dzieci niewidome, widzące, a co to za różnica? Tylko taka, że jedne i drugie korzystają z inaczej napisanych książek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: