O tym, że znów skończyłam, zanim jeszcze zaczęłam

6 Wrzesień 2016

Powiem Wam, że znów miałam śpiewać w chórze, a właściwie w zespole kameralnym przy pewnej parafii. Śpiewa tam koleżanka z dawnego „chóru kościelnego”. Razem z niego odeszłyśmy.
Spotkałyśmy się w lipcu podczas mojego urlopu. Mówiła mi wtedy, że w tym zespole są osoby, które nie chcą się uczyć nowych rzeczy. Co mnie wtedy podkusiło, żeby zapytać – a nie potrzebujecie altu?
Co mnie podkusiło?
Kiedy jakiś czas później koleżanka powiedziała mi, że dyrygentka serdecznie mnie zaprasza, wystraszyłam się. Koleżanka powiedziała mi to dwukrotnie.
Tak się wystraszyłam, że zastanawiałam się przez cały czas, jak się z tego wycofać. Wyobrażałam sobie, że pójdę tam raz, że bez względu na to, czy mi się podoba, czy nie, uznam, że mi się jednak nie podoba i więcej nie przyjdę. Jednak im bliżej było do pierwszej próby, tym mniejszą miałam ochotę na to, żeby w ogóle tam iść. W końcu dzisiaj posunęłam się do kłamstwa.
Dlaczego zrezygnowałam?
Nie. Nie napiszę. W końcu nie wiadomo, kto to przeczyta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: