Poszłam, przeczytałam i przeżyłam

3 Wrzesień 2016

Żeby zakończyć raz na zawsze temat czytania „Quo vadis” powiem, że teraz to odchorowuję. Głowa mnie boli mimo połknięcia proszka, wzrosło mi ciśnienie i czułam gniecenie w klatce piersiowej. To na szczęście przeszło. Jak widać, proszek może nie pomógł na głowę, ale za to pomógł na serce.
Co jeszcze?
Tak, jak rok temu czytałam jako ostatnia, to dziś czytałam jako pierwsza. Miałam czytać jako druga, ale hmm… jeden czytający nie przyszedł. Trzęsłam się, jak galareta, miałam problem z dłuższymi słowami, takimi jak np „przedwieczny” albo „rozkoszy”, pod koniec w ogóle coś wyrzeźbiłam, zasychało mi w gardle, ale nie byłam zaskoczona, bo ćwicząc w domu miałam też problem z tymi samymi słowami. A! Jeszcze było takie trudne dla języka, powtarzające się wyrażenie: „lecz starzec zaczął…”.
W ogóle, to był trudny tekst pisany jednym ciągiem, jeden akapit średnio na 5 stron, tam, gdzie postawiłabym kropki Sienkiewicz stawiał przecinki, a niektóre zdania były sformułowane w dość skomplikowany sposób. Nie dałam rady wyćwiczyć więcej, niż 5 stron tekstu. Koleżanki były bardziej ambitne.
Powiem szczerze, że książkę tę czytałam ostatnio w VIII klasie podstawówki. Powiem więcej. Ja jej nie czytałam. To była pierwsza lektura szkolna, w całości wysłuchana z kaset. Liczba kaset – 25. Kobyła.
Rok temu łatwiej było mi czytać Lalkę, ponieważ wybrany fragment miał zupełnie inny charakter. Była to historia o tym, jak do sklepu przychodził co raz to inny człowiek, żeby albo ponarzekać, albo coś powiedzieć. Dużo dialogów, przyjemnie się to czytało. Tym razem miałam do czynienia z tekstem, składającym się niemal z przemyśleń.
Aha. I jeszcze problem natury technicznej.
Rok temu ktoś lepiej nagłaśniał całą imprezę. Mikrofon był prawdopodobnie na statywie i przed rozpoczęciem czytania zrobiłyśmy próbę. Poza tym, kiedy odtwarzałam rok temu fragmenty Lalki – wersję czytaną przez lektora i przez syntezator mowy – mogłam podłączyć odtwarzacz do nagłośnienia. W tym roku to była partyzantka. Podstawiałam odtwarzacz pod mikrofon a ręce trzęsły mi się przy tym, jak u ciężko chorego człowieka.
Tyle narzekania.
Poza tym towarzysko było nieźle. Skład czytających – same znajome: Aśka blogerka (przynajmniej wiem, że z nią wszystko w porządku, bo zaczęłam się już niepokoić z powodu braku wpisów), koleżanka z sekcji brajlowskiej, koleżanka od śpiewania, i wreszcie koleżanka od… …koleżanek na emeryturze. Oprócz tego kilka osób znajomych na sali. A uczniowie z Lasek w tym roku czytali w Lipkowie z prezydentem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: