Coś o pokemonach

8 sierpnia 2016

Wczoraj po raz pierwszy spotkałam dzieci łapiące pokemony. W każdym razie z dialogu między nimi wynikało, że łapią pokemony. Najpierw biegły za mną przez nasze podwórko aż do bramy, potem szły za mną ul Krasińskiego w kierunku pl Wilsona dyskutując o pokemonach i pokestopach. Jednak gdzieś je po drodze zgubiłam. Może dlatego, że przeszłam na drugą stronę ulicy.
Chyba 2 tygodnie temu słyszałam, jak ktoś żalił się, że gra Pokemon go jest niedostępna dla niewidomych. Ten żal wydawał mi się bezzasadny, dopóki nie przeczytałam artykułu w jednym z tygodników. Z tekstu wynikało, że ta gra na powrót integruje ze sobą obcych dla siebie ludzi i wtedy faktycznie pomyślałam sobie – szkoda, że niewidomych to omija. W końcu trudno jest im się zintegrować. Są mało atrakcyjni. Jedynym pretekstem do odzywania się do innych ludzi, zarówno rodziny, znajomych jak i obcych, są różnego rodzaju prośby o pomoc.
Jednak osoba widząca, kompletnie nie zainteresowana tą grą, prawdopodobnie tylko z powodu posiadania zbyt starego i prostego telefonu, uznała, że co to za integracja, skoro ludzie gadają tylko na jeden temat – na temat pokemonów.

Advertisements

komentarzy 10 to “Coś o pokemonach”

  1. xixi said

    Bulwersuje mnie to, co napisałaś. Powiem tak, jeżeli faktycznie odzywasz się do ludzi tylko wtedy, gdy potrzebujesz pomocy, to jesteś mało atrakcyjna. Zauważ jednak, że nie dotyczy to wszystkich niewidomych.

  2. xixi said

    Czyli bawisz się w bycie dzieckiem. Gratuluję.

  3. xixi said

    Dzieci tak przedrzeźniają. Kompletny brak dojrzałości.

    • danuaria said

      Hmm, ciekawy wniosek.
      A swoją drogą, czy zaczepiasz na ulicy obcych ludzi tak bez powodu?
      Myślę też, że interesowność dotyczy także wielu osób pełnosprawnych.

  4. xixi said

    Czasami jest tak, że na przykład w tramwaju albo na przystanku rozmawia się z innymi pasażerami, tak bez przyczyny. Nie zależy to od naszej sprawności. Na ulicy, albo w komunikacji miejskiej dużo osób zaczepia i o coś pyta.

    • danuaria said

      Pewien niewidomy człowiek chwalił się kiedyś w radiu, że w autobusie czy tramwaju wtrąca się w rozmowy obcych ludzi. Dla mnie nie do pomyślenia.
      Nigdy nie zaczynam rozmów z obcymi ludźmi w miejscach publicznych. Nie wtrącam się też w cudze rozmowy i nie zawieram znajomości w pociągach. Tak zostałam wychowana. Jak mnie ktoś o coś zapyta, odpowiem, ale sama nie zaczepiam, no chyba, że już naprawdę muszę spytać o numer autobusu albo o drogę.

  5. xixi said

    Wracając do naszej poprzedniej dyskusji zauważ, że sporo czytelników czyta tylko zamieszczane przez autora teksty nie sięgając do komentarzy. W taki sposób zamieszczone przez ciebie informacje rozumieją jako twoje myśli. Poważnie myślącemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy, że możesz sprzeczać się z osobą komentującą twoje wpisy. W ten sposób robisz sobie wizytówkę bardzo ograniczonej osoby. W tym komentarzu odniosłam się do twojego wpisu zawierającego fragment o kontaktach ludzi niewidomych z osobami widzącymi.

  6. xixi said

    No niestety nie wiesz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: