Przy otwartych oknach czasem słychać za dużo

26 lipca 2016

Wydaje mi się, że moja sąsiadka biła swojego psa. Słyszałam odgłosy uderzania, tubalne krzyki sąsiadki i piski psa.
Przy otwartych oknach w mieszkaniach, które dzieli tylko cienka ściana, czasem można usłyszeć za dużo.

Reklamy

Komentarzy 5 to “Przy otwartych oknach czasem słychać za dużo”

  1. xixi said

    Takie sprawy zgłasza się odpowiednim służbom. Potwierdza się jaka jesteś nieczuła, że potrafisz tylko biernie słuchać.

    • danuaria said

      Muszę wrócić do tej historii, bo wygląda na to, że jeżeli nawet faktycznie tak było jak pisałam, to była to jednorazowa historia. Ta pani mieszka tu od około 8 miesięcy i nigdy do tej pory nie słyszałam tam żadnych awantur i czegoś, co mogłoby mnie zaniepokoić. Jedyne, co czasem słyszałam, to krzyki, prawdopodobnie skierowane do psa, ale za same krzyki chyba jeszcze nikt nikogo nie skazał. Od tamtego dnia też nie słyszałam czegoś, co mogłoby przypominać bicie kogokolwiek.
      Kiedy zobaczyłam komentarz xixi, to przed jego przeczytaniem myślałam, że zarzuca mi fałszywe oskarżanie sąsiadki. Tymczasem wniosek xixi mocno mnie zaskoczył.
      Nie mam dowodów na to, że tam faktycznie doszło do bicia zwierzęcia. Z resztą wynika to z pierwszych trzech słów tego wpisu. Jedyne, czego jestem pewna, to krzyk sąsiadki. Reszta odgłosów mogła pochodzić z ulicy za oknem. Ktoś mógł coś trzepać i mógł piszczeć inny pies. To zdarzenie trwało chwilę. Zanim by przyjechała policja, byłoby po wszystkim, a sąsiadka prawdopodobnie wszystkiego by się wyparła. Kto wie, co stałoby się potem. Tu za ścianą nigdy nie mieszkali normalni ludzie. Mogłabym zostać pobita, może ktoś podpaliłby mi mieszkanie.
      Poprzednia lokatorka robiła tu gorsze rzeczy, a nawet gdy były u niej interwencje, byłam potem przez nią zaczepiana i posądzana, że to ja tę policję wezwałam.
      Nigdy wzywając policję nie mówię, że jestem niewidoma. Nie czuję takiej potrzeby. Z resztą jakie to ma znaczenie w przypadku zdarzeń słyszanych za ścianą.
      Jedyny problem polega na tym, że dzielę się swoimi obserwacjami, także tym, co słyszę za ścianą.
      Inna sąsiadka z piętra, która też ma psa, więc się widuje z sąsiadką zza ściany, twierdzi, że ta kobieta wygląda na normalną, która lubi swojego psa, aczkolwiek pies wygląda na zalęknionego. Ja z tą sąsiadką nigdy nie zamieniłam jeszcze ani słowa. Minęłyśmy się może 2 razy w życiu, a że to ona, orientowałam się dopiero, gdy wchodziła do swojego mieszkania. Takie jakieś takie ponure babsko. Chyba nawet boję się do niej odezwać.
      Tyle na ten moment.

  2. Sama miałabym dylemat, co z tym fantem zrobić, bo mogło też być tak, że ta pani robiła coś innego, niezwiązanego z psem, a pies się tego bał i piszczał. Pewnie gdyby coś takiego się powtarzało, to reagowałabym. Nie wiem, jak to jest w przypadku nieuzasadnionych interwencji, czy trzeba za nie płacić, bo to kolejna kwestia. Nie jest to prosta sprawa w każdym razie.

  3. xixi said

    Nie, za to się nie płaci. Uważam, że trzeba zgłosić, iż jesteśmy osobami niewidomymi i podejrzewamy takie zajście. Lepiej dmuchać na zimne.

  4. […] o psa tej sąsiadki. Ta sąsiadka, to dla mnie wielka tajemnica. Taka ponura pinda. Właściwie nie wiadomo, czy ją […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: