Sny o sąsiadce zza ściany i o koncercie na ulicy

23 lipca 2016

Poprzedniej nocy śniła mi się sąsiadka zza ściany. Dobijała się do mojego mieszkania, a ja nie chciałam jej wpuścić. Ona krzyczała – wpuść mnie! Błagam! Zrób dobry uczynek i wpuść mnie! Dlaczego nie chcesz mnie wpuścić!
Otworzyłam w końcu niechętnie drzwi, a ona weszła do mnie z dwójką dzieci. W tym śnie, to były jej dzieci. Nie wiem skąd wiedziałam, że za drzwiami stał mąż sadysta, który strasznie na nią krzyczał.
Stałam tak z nią i z jej dziećmi na środku pokoju i żadne z nas nie chciało się ruszyć. Miałam wrażenie, że stojąc tak zajmujemy cały pokój i jest taki tłok, że nie da się nawet szpilki wcisnąć. Pomyślałam sobie – coś okropnego! I jak teraz będziemy tu żyć!
I wtedy obudziłam się.
I wyobraźcie sobie, że wczoraj po południu do jej drzwi dobijał się jakiś facet. Pukał, stukał przez parę minut, potem zapukał do mnie. Rozmawialiśmy przez zamknięte drzwi. Pytał mnie, czy te brązowe drzwi, to są jej drzwi i czy wiem, gdzie ona jest, bo w środku gra muzyka, nikt nie otwiera, a on się z nią umówił.
Powiedziałam zgodnie z prawdą, że nic nie wiem.
Facet jeszcze pukał i stukał przez dobrą chwilę, potem nie wiem, co tam było dalej. Chyba w końcu jej nie zastał i poszedł sobie.
Żeby jeszcze skończyć ten temat, dzisiaj z kolei, gdy wróciłam z babskiego spotkania, u niej była chyba impreza. Drzwi otwarte na całą szerokość, a jej pies stał na klatce prawie pod moimi drzwiami. Wyciągając klucze od mieszkania prawdopodobnie szturchnęłam go laską. Obawiałam się, że zaraz rzuci się na mnie z zębami. Sąsiadka go zawołała, a my między sobą ani dzień dobry, ani be, ani me.
A dzisiejszej nocy, właściwie nad ranem, bo ostatnio wszelkie takie sny mam nad ranem, śniło mi się,że szłam ulicą w kierunku domu, a tam grał zespół ONA. Przeszłam więc na drugą stronę, tam był duży trawnik. Rozłożyłam na tym trawniku śpiwór, weszłam do środka i leżąc na tej trawie słuchałam zespołu. Leżąc tak myślałam sobie – może by tak spędzić na tym trawniku całą noc. Jednak niedługo potem zespół kończył grać, tylko była piosenka na bis. Spojrzałam na zegarek i pomyślałam – za wcześnie się położyłam. To bez sensu. Może by jednak wrócić do domu. Ale kurczę, jak ja teraz wrócę w koszuli nocnej.
I wtedy się obudziłam.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: