Głupia pomoc, to nie pomoc

22 lipca 2016

W związku ze świętym oburzeniem pewnej osoby, która nie ma odwagi, żeby się podpisać, jeszcze parę słów na temat oburzania się na czyjąś próbę pomocy osobie niewidomej na ulicy.
To, że ktoś jest niepełnosprawny, nie jest tożsame z tym, że zawsze potrzebuje pomocy. Jeżeli tej pomocy potrzebuje zbyt wiele, nie wychodzi sam z domu. Głupie pomaganie wcale nie pomaga, lecz przeszkadza. Osoby, które głupio pomagają, są na tyle głupie, że nie rozumieją tego i nigdy nie zrozumieją, bo są głupie.
Jak rodzi się ślepa furia
To wy tam mieszkacie?

Reklamy

komentarzy 14 to “Głupia pomoc, to nie pomoc”

  1. xixi said

    Internet daje nam możliwość pozostania anonimowym, więc twoje oburzanie się na to, że się nie podpisuję jest niedorzeczne. Mam do tego prawo. Myślisz, że świat kręci się dookoła ciebie? Nie każdy musi wiedzieć jak ci pomóc. Zrozum to, a będzie ci łatwiej żyć.

    • danuaria said

      Cytat:
      „Myślisz, że świat kręci się dookoła ciebie?”
      (koniec cytatu)
      Jestem zaskoczona takim wnioskiem.
      Cytat:
      „Nie każdy musi wiedzieć jak ci pomóc.”
      (koniec cytatu)
      I dlatego opisuję takie historie z nadzieją, że może to ktoś przypadkiem znajdzie, przeczyta i dzięki temu czegoś się dowie. Niektórzy jeżdżą po telewizjach i opowiadają o tym, inni robią strony internetowe o treści „jak pomagać”, a ja opisuję swoje uliczne historie. Zauważ, że nie piszę o każdym napotkanym człowieku, lecz opisuję tylko historie negatywne. Nie podoba Ci się – nie czytaj. To nie są wpisy adresowane do niewidomych. No chyba, że do takich, którzy dopiero wchodzą w samodzielne życie i chcą wiedzieć, co ich może spotkać. Kiedy byłam w podstawówce, też taka niewidoma studentka opowiadała o tym, co ludzie jej złego zrobili. Robiła to po to, żeby nas ostrzec i oswoić z ludzką głupotą.

    • XYZ said

      Zarzucasz koleżance Xixi, że pisze anonimowo, a sama co robisz? Nie ujawniasz swojego imienia i nazwiska, a i tak wszyscy wiedzą, kim jesteś i co robisz.

  2. xixi said

    Mam zastrzeżenia odnośnie twoich reakcji do ludzi. Nie podoba mi się jak ich traktujesz. Owszem, czasem opisujesz wskazówki jak się zachować w kontakcie z osobą niewidomą, najczęściej jednak masz pretensje.

    • danuaria said

      No cóż. Pretensje, to też pewnego rodzaju wskazówka. I jesteś już tak zaślepiona tą dyskusją ze mną, że momentami masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Otóż nie zauważyłaś, że we wpisie o ślepej furii piszę o tym, co chciałabym zrobić, a nie mogę, bo muszę być „grzeczniutka” i czym się to kończy, gdy jestem już w domu. Naprawdę, nie zależy mi na akceptacji przez osoby, które mnie denerwują, czy wręcz doprowadzają do furii. Zwyczajnie nie zależy mi na kontaktach z takimi osobami ani na tym, co o mnie myślą. Jeżeli zrażą się do niewidomych w ogóle, to tym lepiej, bo dzięki temu jakaś inna osoba niewidoma uniknie wątpliwej przyjemności zetknięcia się z nimi. A jeżeli są inteligentne, bo takie też spotykam, które mówią mi – wolę zapytać, bo ktoś mi kiedyś odmówił – to tłumaczę, że może miał zły dzień i że ja czasami też mam zły dzień i bywam wtedy złośliwa. Akcja rodzi reakcję. Jeśli nie akceptuję czyjegoś zachowania, to albo mam szybki refleks i rzucam jakąś złośliwą odpowiedź, albo przeczekuję i potem cierpi na tym ktoś inny, najczęściej drogą wirtualną, co miało miejsce tego dnia, gdy pisałam o ślepej furii. Możesz mi wierzyć lub nie, ale jest więcej osób niewidomych, które są zirytowane zachowaniami niektórych przechodniów, tylko nie piszą o tym w internecie, bo nie czują takiej potrzeby. Są wręcz osoby, które uważają, że niewidomi generalnie mają szczęście do jakichś dziwnych ludzi, których woleliby nie spotkać.

  3. xixi said

    Przecież pisałam, że zamieszczasz wskazówki, jednak częściej masz pretensje do ludzi. Strasznie ciężko jest pisać z tobą, ponieważ nie w pełni rozumiesz, co czytasz. Tak wnioskuję po twoich odpowiedziach.
    Oczywiście, niewidomy może być zirytowany, gdzie napisałam, że nie ma prawa tak się poczuć? Jak już wcześniej pisałam nie podoba mi się to, jak odnosisz się do ludzi. Zdenerwowanie można wyrazić w inny, społecznie akceptowany sposób.

    • danuaria said

      Dokładnie to samo mogę powiedzieć o Tobie. Pisanie z Tobą, to ciężka praca, bo również mam wrażenie, że nie rozumiesz tego, co czytasz. innymi słowy – nasze interpretacje tego co piszemy, są odmienne i nie zgodzimy się ze sobą nigdy.
      Podejrzewam też, że sama na ulicy jesteś nie lepsza, skoro byłaś w stanie nie podpisując się nazwać mnie nieczułą, bezmyślną babą. Ja tego typu epitetów wobec Ciebie nie użyłam.
      Wydaje mi się, że normalny, pogodny człowiek, który jest w stanie wiele znieść i podchodzi do tego z uśmiechem, takich rzeczy nie robi nawet anonimowo w internecie. Początkowo składałam to na karb posiadania przez Ciebie chorego dziecka, którego praw bronisz, jak lwica. Pomyślałam sobie, że przypadkiem znalazłaś w internecie ten wpis i się wypowiedziałaś, jako rozgoryczona matka zmęczona codzienną opieką nad swoim ciężko chorym dzieckiem.
      Potem zdziwiło mnie Twoje infantylne oburzenie na to, że gdzieś kiedyś ponad pół roku temu odrzuciłam czyjąś pomoc. Wydawało mi się więc, że jesteś osobą widzącą, która znalazła jeszcze parę wpisów na moim blogu, a wcześniej nigdy z niewidomym nie miała do czynienia. Wydało mi się to podejrzane, że tak zmęczonej matce jeszcze się chce grzebać po moim blogu, więc zaczęłam ironizować. A teraz to już nie wiem, bo może również udajesz niewidomą kobietę. Próbujesz mnie pouczać, właściwie nie wiem, dlaczego.
      A swoją drogą, dostałam mail od innej czytelniczki tego bloga, która przypatruje się tej naszej ;dyskusji od wczoraj. Też się w wielu kwestiach ze mną nie zgadza i dała mi taki argument na tę zbiórkę zeszytów, że pomyślałam sobie – ok, może ta osoba ma rację.

    • XYZ said

      Hej Xixi! 🙂
      To Ty nie wiesz, że Danuaria to debilka?
      Sama przyznała się, że w podstawówce miała iść do szkoły dla upośledzonych umysłowo. Musi być coś na rzeczy, skoro nie rozumie czytanych tekstów. To się nazywa analfabetyzm wtórny. A kto wie, może nie nauczyła się czytać.
      Pozdrawiam Cię koleżanko Xixi serdecznie. Musimy trzymać się razem!

  4. xixi said

    Nie masz pojęcia jak sobie radzę na ulicy, więc twoje spekulacje nie mają sensu. Nazwałam cię w bardzo negatywny sposób, gdyż przyznam, że nieczęsto mam do czynienia z takim brakiem serca.

  5. xixi said

    Nadmienię, że znam blog, którego link wstawiłaś. Muszę przyznać, że zauważyłam kolosalną różnicę w kulturze, i dojrzałości na korzyść p. Joanny.

  6. danuaria said

    NO no… Widzę, że tu sobie radośnie konferuje mój fanklub spod znaku litery x!
    Jeszcze powinien tu dołączyć komentator zyx, ewentualnie zapraszam tu osobę, która podpiszę się np xxl XIX w itd itp.
    A dla xixi i xyz dedykuję piosenkę z przesłaniem.
    Podpowiem, że to przesłanie zawiera się w refrenie i bynajmniej nie brzmi ono „da da da”.

  7. xixi said

    Witaj XYZ
    Cieszę się, że tak jak ja, nie uznajesz, że anonimowość w necie, to coś złego. Również ślę pozdrowionka 🙂
    Danuario, ty na prawdę nie rozumiesz, co czytasz.

  8. danuaria said

    Proszę bardzo, oto przykład głupiej pomocy:
    Nie mogę pomóc, bo się śpieszę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: