Słowiańskie frytki, czyli…

28 czerwca 2016

Ostatnio eksperymentuję z fasolką szparagową, bo taka z wody z dodatkiem świeżo roztopionego masła już dawno mi się znudziła. Była już fasolka z kiełbasą i pomidorem, była fasolka z samymi pomidorami, a dziś było jeszcze inaczej. Otóż zamiast gotować fasolkę w wodzie, dusiłam ją z masłem, solą i jedynie odrobiną wody, żeby miała co wchłaniać. Bułki tartej nie chcę używać, bo użyję raz, a potem będzie mi stać cały rok, aż ją wyrzucę. I nigdy nie pamiętam, czy bułkę wrzuca się na suchą patelnię, czy na tłuszcz, czy miesza się z fasolką, czy też nie. NO i mam wymówkę, że bułka tarta jest niezdrowa.
Kiedy wiele lat temu poznałam sąsiada P, pamiętam, że gdy byłam u niego pierwszy lub drugi raz, jedliśmy gotowaną fasolkę szparagową palcami z takiej wielkiej miski. Usłyszałam wtedy, że dawno temu Słowianie mieli swoje frytki, czyli fasolkę i bób.
Bobu nie znoszę. Jakkolwiek bym go nie przyrządziła, śmierdzi bobem i nie jestem w stanie zjeść go dużo, a zjeść go trzeba szybko. Fasolka dużo lepiej mi podchodzi. A ta dzisiejsza, jedzona prosto z rondelka palcami, jak frytki, smakowała mi najlepiej. Tylko na drugi raz muszę ją robić w szerszym garnku. Nie wiem, czy taki sposób jej przygotowywania jest zdrowy, ale dla mnie chyba najsmaczniejszy.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Słowiańskie frytki, czyli…”

  1. O, przypomniałaś mi o fasolce, jeszcze w tym roku nie robiłam. Zrobię w przyszłym tygodniu, bo na jutro mam obiad, a w czwartek do rodziców jadę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: