Sen o pracy i o tłumie w wieżowcu

7 czerwca 2016

Najpierw śniło mi się, że byłam na ostatnim piętrze jakiegoś wieżowca na konferencji. było tam mnóstwo ludzi, pewnie z 1000, i tylko jedna klatka schodowa i jedna nieduża winda. Właśnie wszyscy wychodzili z tej konferencji i chcieli wydostać się na dół. Miałam wrażenie, że jestem i w windzie i na schodach jednocześnie. W windzie był wielki tłum a winda była mała. Jadąc w dół zastanawiałam się, jak wydostanie się z windy ktoś, kto nie chce jechać na parter, a został wepchnięty gdzieś w kąt. A ta winda była przy samych schodach, gdzie też kłębił się tłum i nie dało się wysiąść, żeby jakąś osobę wypuścić. Jak sobie pomyślałam, że będziemy próbowali się przemieścić, żeby wypuścić tę kobietę z kąta windy, to aż mi się zrobiło tak brrrr.
A potem śniło mi się, że miałam nową pracę i byłam w niej pierwszy dzień. Jakiś pokój biurowy, w którym siedziałam 7 godzin z grupą ludzi, takich w wieku 50+. Moja praca polegała na tym, że rano włączyłam komputer, żeby zrobić na nim jakiś raport, który to raport miał się robić przez całe 7 godzin. Ten raport mogę porównać do walidowania bardzo dużej ilości książek. Tak więc rano zapuściłam na komputerze robienie tego raportu a potem cały dzień po prostu siedzieliśmy w tej ponurej norze i ci ludzie zajmowali się plotkowaniem, kto, gdzie, z kim itd.
Kiedy miałam wychodzić z pracy, okazało się, że raport został zrobiony, ale nic nie mogłam z niego odczytać. Cały czas program odczytu ekranu czytał mi tylko pierwszą linijkę tego raportu, a tam nikt nie znał się ani na komputerze, ani tym bardziej na jego udźwiękowieniu. Na dodatek nie mogłam pokazać tym ludziom, moim nowym współpracownikom, że czegoś nie potrafię. Uznałam, że pewnie wersja oprogramowania czytającego jest przestarzała i że porozmawiam o tym z kolegą tyfloinformatykiem, jak wrócę do domu.
Wyszliśmy wszyscy z tego pokoju i wtedy podeszła do mnie szefowa. O coś zapytała, chyba jej nie odpowiedziałam i odeszła. A wtedy jedna z tych straszliwych osób, z którymi siedziałam w tym pokoju, powiedziała coś w stylu
– nic nie mów szefowej z tego, co usłyszałaś!
I obudziłam się.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: