„To źle, że pani sama chodzi”

16 Maj 2016

Dzisiaj rano zdarzyło się coś, co nie powinno się nigdy wydarzyć. Gdy szłam na autobus do pracy, źle skręciłam i poszłam w cały świat. W rezultacie wylądowałam zamiast na wysepce między jezdniami, na jakimś trawniku. Jakaś kobieta wyszła z samochodu i wyprowadziła mnie stamtąd na chodnik. Potem rozegrał się absurdalny dialog, w którym kobieta wciąż pytała mnie, gdzie chcę iść, a ja ciągle, jak zacięta płyta, odpowiadałam jej, że chcę przejść przez ulicę. Ona swoje, ja swoje. Ja nie chciałam jej podać swojego punktu docelowego, tylko w kółko o tej ulicy. Na dodatek na koniec okazało się, że myślałam, że jestem gdzie indziej, niż byłam.
W końcu podczas trwania tego absurdalnego dialogu kobieta stwierdziła, że ona nie ma czasu, że wyszła z samochodu i że musi załatwiać swoje sprawy.
To ja jej na to – To trzeba było z samochodu nie wychodzić!
To ona na to – To źle, że pani sama chodzi. Bo pani w ogóle się nie orientuje.
Ja w tym momencie miałam ochotę uderzyć ją w twarz.
Na szczęście pojawiła się inna kobieta. Pani od absurdalnego dialogu poleciła jej przeprowadzić mnie przez ulicę. Gdy odchodziła, jeszcze jej wykrzyczałam jej w twarz coś w stylu – Mam nadzieję, że pani nie myśli o mnie, że jestem taka beznadziejna!
Ta kobieta widziała mnie przez minutę. Najgorszą minutę mojego życia, minutę mojej porażki. I ona z tego spotkania wyciągnęła ogólny wniosek, że sama chodzę, choć nie mam kompletnie orientacji w terenie. I powtórzy to dzisiaj znajomym, kolegom z pracy, mężowi, rodzinie, że spotkała taką jedną niewidomą, która nie powinna sama chodzić po mieście, a jednak chodzi i błądzi. A to był tylko jeden niewłaściwy skręt, ale ta kobieta o tym nie wie.
Kiedy wychodzę na ulicę, muszę być perfekcyjna. Nie mogę popełnić błędu podczas chodzenia, bo jest to woda na młyn dla niektórych przechodniów, którzy na podstawie tego, co akurat zobaczą, wyciągają wnioski. A najciekawsze jest to, że takie wnioski ci ludzie wyciągają w miejscu, przez które przechodzę prawie codziennie, czyli na Pl Wilsona. A najsławniejszy instruktor orientacji Rzeczpospolitej – pan Janusz Preiss – pewnie śmieje się szyderczo z piekła i pokazuje mnie palcami. Robi to za każdym razem, gdy na ulicy popełnię błąd: pójdę krzywo albo o coś się potknę.
W oczach osób widzących muszę być doskonała: nienagannie wyglądać i nie popełniać błędów podczas poruszania się. Bo krytyczna opinia jednej osoby widzącej na temat mojego poruszania się na ulicy czy wyglądu jest dla mnie dużo ważniejsza, niż 1000 negatywnych opinii osób niewidomych na mój temat.
To dzisiejsze poranne wydarzenie popsuło mi humor prawdopodobnie na wiele dni.

Reklamy

Komentarze 4 to “„To źle, że pani sama chodzi””

  1. obserwator said

    Pani Danuto, i po co się tak przejmować ludzkim gadaniem? Szkoda nerwów. 🙂 Trochę dystansu do ludzi i do siebie a życie będzie o wiele lepsze 🙂

  2. danuaria said

    I po co pisać takie nic nie wnoszące, płytkie rady?
    Człowieku! Ty chyba nie rozumiesz, o czym piszę, albo jest Ci to obojętne.
    Byłam uczona od dziecka, że gdy wychodzę pomiędzy ludzi widzących, muszę zachowywać się nienagannie, perfekcyjnie, pokazywać siebie z jak najlepszej strony, przy czym ta jak najlepsza strona nie oznacza, że jestem grzeczna i miła, ale, że jestem samodzielna, perfekcyjnie ubrana i nie wzbudzam obrzydzenia u ludzi widzących. Tutaj niestety zdarzyło się, że kobieta wyrobiła sobie o mnie nieprawdziwą opinię, że chodzę sama, choć nie mam kompletnie orientacji, a jest to nieprawda. Ja czuję się bezsilna, bo nie mogę jej udowodnić, że nie ma racji, bo widzi to, co jest w danym momencie, wyciąga wnioski i będzie powtarzać je innym ludziom. To jest jak dla mnie niedopuszczalne i już wolałabym, żeby w świat szła opinia np że niewidomi są gburowaci i niegrzeczni, niż, że są niesamodzielni i swoją niesamodzielnością absorbują takich, jak ta pani. Nie mogę znaleźć słów, którymi mogłabym opisać, jak mi jest źle z tego powodu, że pozwoliłam sobie na wyrobienie o mnie takiej opinii przez obcą osobę, której prawdopodobnie już nigdy nie spotkam i nie będę jej mogła wytłumaczyć, że to, co widziała, to był tylko wypadek przy pracy.
    To dzisiejsze zdarzenie będę prawdopodobnie przeżywać do końca życia, będę się tego wstydzić i będę teraz z lękiem podchodzić do tego miejsca, w którym to się stało.
    Dzisiaj wracałam do pracy przez park, wysiadłszy przystanek wcześniej, ale nie zrobiłam tego, jak zwykle, dla przyjemności, lecz, żeby ominąć to feralne miejsce i nie spotkać ludzi.

  3. Mari said

    Z jednej strony, jest wiele racji w tym, co piszesz i nie dziwię się, że trochę cię to dotknęło, , bo jesteśmy my – osoby niewidome na takie coś wyczulone,ale też niektórzy widzący mają satysfakcje z naszych porażek, które utwierdzałyby ich w przekonaniu, że niewidomy do niczego się nie nadaje i najlepiej zamknęliby nas w domach. Mnie też kiedyś spytano, po co ja chodzę, czyżbym nie miała opiekunki i takie tam. Nie przejmuję się tym, chodzę tam, gdzie chcę, i kiedy chcę lub muszę, a że czasem coś nam nie pujdzie w orientacji, totrudno. Z drugiej strony, obserwator miał rację; nie przeżywaj tak tego mocno, bo każdemu coś może pójść nie tak, a reakcja tej kobiety o niej świadczy, a nie o tobie. Staraj się o tym wydarzeniu tak często nie myśleć, a czas na pewno wyleczy ranę, związaną z tym wydarzeniem. Myślę, że pan Prajs na pewno nie grozi ci z piekła. Myślę, że tam go nie ma,jeżeli już przeszedł na drugą stronę, bo wiele dobra uczynił pomagając niewidomym w Polsce i USA w byciu samodzielnymi na ulicach. Ja w każdym razie bardzo wiele mu zawdzięczam w tej dziedzinie, a także jego uczniom, którymi kierował i doglądał, czy dobrze ucząniewidomych. życzę powodzenia i nie myśl tyle już o tym, bo na pewno jest wiele osób, które zauważą w tobie wiele pozytywnych cech.

  4. danuaria said

    Ja mam na temat tego pana instruktora orientacji nieco inne zdanie. I tu pozwolisz, że nie rozwinę tego tematu na internetowym blogu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: