Widzący niewidomi, czyli Warszawa, Kolejne ułatwienia w Wydziałach Obsługi Mieszkańców

14 Kwiecień 2016

Można sobie o tym poczytać tutaj.
Zastanawiam się, czy osoba niewidoma z łatwością taką tablicę znajdzie w swoim urzędzie dzielnicy. Podejrzewam, że nie.
I ciekawa jestem, czy np taki cieć w urzędzie poinformuje wchodzącą osobę niewidomą, że taka tablica jest.
Też podejrzewam, że nie. I tu z prostego powodu. Bo taki cieć pomyśli, że taka osoba jednak trochę widzi.
Ostatnio musiałam opłacić coś w kasie urzędu dzielnicy. Podeszłam do okienka, ale coś musiałam zrobić nie tak. Pani za okienkiem się zreflektowała – O! Nie zauważyłam, że pani jest niedowidząca.
Niestety, społeczeństwo myśli, że jak ktoś ma białą laskę i wychodzi sam, to znaczy, że jednak coś widzi. Nie widzieć i jednocześnie poruszać się samodzielnie po drogach publicznych, to jest dla społeczeństwa niepojęte. I tego się społeczeństwo nie nauczy.
A jest też taka część społeczeństwa, która uważa, że jak ktoś ma białą laskę, sam chodzi i jeszcze przez przypadek uda mu się kogoś ominąć, to jest oszustem, a na dodatek „hujem”. Niedawno rozmawiałam o tym z kolegą ze Śląska. Spotyka się z czymś takim ciągle.
No i pewnie zakładając takie tablice w urzędach dzielnicy, albo domofony dotykowe z brajlem, albo bankomaty z brajlem na klawiaturze i bez udźwiękowienia, ludzie myślą, że my przecież tak naprawdę widzimy, tylko może słabiej, więc zobaczymy tego brajla na ścianie. A jak już zobaczymy tego brajla na ścianie w urzędzie dzielnicy, no to już trafimy wszędzie.
No i np wejdę do takiego urzędu, zapytam – przepraszam, gdzie jest kasa? – a w zamian usłyszę – Tam jest ta wasza tablica! Nie widzi pani?!
Społeczeństwo myśli, że niewidomi tak naprawdę trochę widzą, natomiast osoby słabowidzące mówią o sobie i o innych słabowidzących, że są niewidome.

Advertisements

Jedna odpowiedź to “Widzący niewidomi, czyli Warszawa, Kolejne ułatwienia w Wydziałach Obsługi Mieszkańców”

  1. Mari said

    Co do tego wpisu, to racja. Ludzie n prawdę myślą, tak jak piszesz. wg nich – musi widzieć człowiek, który wychodzi z białą laską do miasta. Dla nich nie ma innej obcji. Dla społeczeństwa, przynajmniej tej części tak myślącej, ślepakto osoba siedząca w domu, czekająca, aż mu podadzą jeść i poruszająca się za pomocą rąk wyciągniętych przed siebie albo trzymających się ścian! żenujące! Kiedy to się zmieni? Kiedyś jechałam do miasta i też parę razy zdarzyło mi się to, że ktoś z takim niedowierzaniem mówił: „Ale pani na pewno coś widzi, na pewno pani nic nie widzi?” Wtedy najczęściej uchylam moich ciemnych okularów i pokazuję oczy, których wygląd wskazuje na to, że nie widzę. Chciał ten osobnik szoku i odpowiedzi na pytanie? Niech ma! Ha ha ha ha!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: