Modlitwa pod szpitalem

15 marca 2016

Rano słyszałam, że pod jednym ze szpitali stali ludzie i się modlili, bo w tym szpitalu w wyniku nieudanej aborcji zmarło dziecko z zespołem Downa. Żyło godzinę po porodzie a lekarze nie udzielili mu pomocy.
Nie pierwszy raz o czymś takim słyszę. Ale ja nie o tym.
Zapewne większość tych, którzy się tam modlili, nigdy nie mieli dzieci i mieć ich już nie będą ze względu na swój dojrzały wiek, a jeśli nawet mieli dzieci, to były to dzieci zdrowe.
Ciekawa jestem, czy ci sami ludzie, którzy się tak żarliwie modlili pod szpitalem, chcieliby, gdyby to dziecko przeżyło, być jego niańkami, żeby matka mogła gdzieś wyjść, przyjąć taką matkę do pracy, żeby mogła elastycznie pracować, czy pozwalaliby swoim dzieciom – gdyby je mieli – bawić się z tym dzieckiem, czy wspomogliby rodziców tego dziecka finansowo, czy wspomogliby tę rodzinę podczas kryzysu, bo przecież ponoć wiele małżeństw rozpada się przez niepełnosprawność swoich dzieci, co zrobiliby, gdyby to dziecko jednak się urodziło, ale matka zostawiłaby je w szpitalu, czy jakiś dom dziecka by je przyjął, czy przyjęłaby je jakaś rodzina zastępcza lub adopcyjna, czy ktoś takiego dorosłego człowieka z Downem przyjąłby do pracy?
Modlić się, krzyczeć i piętnować taką osobę, która dokonała aborcji, jest najłatwiej.
Ktoś z modlących się powiedział, że w tej chwili bardziej przejmujemy się psem porzuconym na ulicy, niż dzieckiem.
To prawda. Coś w tym jest. Ale to wynika stąd, że rynek leczenia zwierząt jest całkowicie prywatny. Nie rządzi nim jakiś NFZ czy kasa chorych, nie ma żadnych kontraktów, limitów, jak ktoś ma pieniądze, to płaci. Zwierzę, to jest fanaberia prywatna każdego z nas, a człowiek z zespołem Downa, to jest zmartwienie instytucji państwowych, które zawsze mają za mało pieniędzy i takie aborcje są im na rękę, bo są tańsze, niż utrzymywanie potem takiego człowieka przez wiele lat.
A co ja bym zrobiła?… …Nie wiem. Na szczęście nigdy nie chciałam zostać matką ani niczyją żoną.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: