Wywołałam wilka z lasu, czyli sprawy T-Mobile ciąg dalszy

20 grudnia 2015

Zacznę od tego, że nie mogę spać, bo sąsiedzi zza ściany mnie budzą, ale o tym napiszę kiedy indziej.
Dopiero co napisałam, że nie doczekałam się na odpowiedź z T-Mobile na mój ostatni mail, a już musiałam wyrzucić ten wpis do kosza, bo przestał być aktualny.
Wczoraj późnym popołudniem dostałam wreszcie odpowiedź na nurtujący mnie problem. Otworzyłam jednak ten mail dopiero teraz.
Zanim zacytuję, napiszę jeszcze, że będę ciągnąć dalej tę sprawę, gdyż ta odpowiedź jeszcze mnie nie zadowala.
Dlaczego?
Zaraz zrozumiecie.

Poniżej treść maila.

„Witam

Dziękuję za nadesłaną korespondencję i przepraszam za wydłużony czas oczekiwania na odpowiedź.

Uprzejmie informuję, że procedury firmy T-mobile obowiązują firmy kurierski i kurier zachował się zgodnie z zaleceniami.
Przy podpisywaniu umowy przez osoby niewidome muszą być świadkowie.
W tym przypadku firma kieruje się dobrem Klienta, ponieważ w dzisiejszych czasach niestety wszędzie można trafić na nieuczciwych ludzi i świadkowie są po to aby potwierdzić, czy umowa jest zgodna z zamówioną i czy aparat telefoniczny jest taki jaki powinien być.
Bardzo Panią przepraszam jeśli poczuła się Pani urażona, proszę jednak wierzyć, że firma miała na celu jedynie dobro Klienta.

Jeszcze raz bardzo przepraszam i życzę zdrowych i spokojnych świąt oraz wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

Z pozdrowieniami
(Imię Nazwisko)
Biuro Obsługi Abonenta”

Mail przyszedł do mnie w sobotę o godz 17:01. Czyżby straszna korporacja trzymała ludzi o tej porze w pracy?
Podejrzewam, że o tej porze pisanie tego maila mogło wyglądać tak:
– E! Wiesiek! Klientka mi tu pisze, że kurier nie chciał jej doręczyć przesyłki, bo jest niewidoma! Co mam odpisać tej babie?
– E! Jadźka! Odpisz tej babie, że przy doręczaniu muszą być świadkowie, bo trzeba bronić niewidomego przed nieuczciwymi ludźmi! Ha! Ha! Ha! Ha! Ha!
Jeszcze masz 1000 maili, na które musisz odpowiedzieć! Jak nie zdążysz do godz 18, to Ci polecę po premii!

A teraz, Drodzy Czytelnicy, zupełnie na poważnie.
Tym razem ręce mi już nie opadły ale:
W swojej korespondencji napisałam m.in. tak:
„Pytam więc, czy faktycznie prawdą jest, że niewidomy klient podczas dostarczania kurierskiej przesyłki od Państwa musi mieć dodatkowego świadka? Proszę ponownie o wskazanie mi odpowiedniego paragrafu regulaminu, który o tym mówi.”
Po przeczytaniu wiecie już, że pani konsultantka nie wskazała mi paragrafu czy punktu tak konkretnie: paragraf numer taki, punkt taki, tylko napisała coś na zasadzie jedna pani powiedziała drugiej pani, że niewidomego trzeba strzec od złego.
Dalej napisałam tak:
„Jeżeli faktycznie jest to prawdą, to nawet nie mają Państwo możliwości uprzedzenia klienta o takim zapisie, gdyż nie posiadają Państwo informacji o jego dysfunkcji wzroku. Co zatem stałoby się, gdyby tego feralnego dnia 22 października kurier zastał mnie w domu i stwierdził naocznie, że nie widzę? Czy wówczas wyszedłby nie oddając mi przesyłki?”
Na to pytanie już nie dostałam żadnej odpowiedzi.
Kiedy teraz tak jeszcze przyglądam się tej odpowiedzi, nachodzą mnie wnioski.
1. Pani konsultantka napisała:
„Przy podpisywaniu umowy przez osoby niewidome muszą być świadkowie.”
Ale ilu świadków?
Dwóch?
Pięciu?
Dziesięciu?
A może najlepiej zrobić to na oczach tłumu!
2.
Cytat:
„W tym przypadku firma kieruje się dobrem Klienta, ponieważ w dzisiejszych czasach niestety wszędzie można trafić na nieuczciwych ludzi i świadkowie są po to aby potwierdzić, czy umowa jest zgodna z zamówioną i czy aparat telefoniczny jest taki jaki powinien być.”
koniec cytatu
Hmmm… …no więc tak:
2.1. Zacznę od tego, że podczas odbierania przesyłki nikt z trzech przyglądających się temu osób nie zaglądał mi w papiery i nie sprawdzał, czy zawartość pudełek jest zgodna z umową. Kurier także tego od nikogo nie żądał. Za to owe osoby dowiedziały się, ile zapłaciłam za dostarczone sprzęty i usłyszałam od nich niby żartobliwe, ale jednak złośliwe komentarze. Ludzie w pracy dowiedzieli się, ile pieniędzy wydaję. A gdyby taką informację dostał wścipski sąsiad, albo pani kioskarka? Ooo! To całe osiedle by się dowiedziało!
Wiecie, jak ta przesyłka wyglądała?
To były dwa mocno pozaklejane pudełka. Do każdego z pudełek był dołączony stos złożonych na pół kartek rozmiaru A4. Szczerze mówiąc, do tej pory nie sprawdziłam ich treści, bo mi się nie chciało. Takie te pliki papierów są grubaśne. A pudełka otworzyłam dopiero w pokoju, gdzie pracuję, żeby nikt nie widział, co jest w środku. W pokoju pracują sami niewidomi. To otwieranie chwilę mi zajęło. Potrzebne były nożyczki. Gdybym tak przy tych osobach w sekretariacie musiała otwierać te pudełka, a ktoś w tym czasie porównywałby ich zawartość z dołączonymi papierami… … Nawet nie chcę myśleć, jak długo by to trwało. Nie wierzę, że osoba widząca w takiej sytuacji to robi.
2.2. Z treści powyższego cytatu wynika, że pani konsultantka mi sugeruje, że albo ktoś z firmy T-Mobile albo z firmy kurierskiej jest nieuczciwy. Albo inaczej: Kierownictwo firmy T-Mobile nie wierzy swoim pracownikom, albo nie wierzy firmie kurierskiej, z którą współpracuje przy dostarczaniu przesyłek.
Może to zdanie o ochronie klienta przed nieuczciwymi ludźmi, to taki wyświechtany frazes. Jeśli jednak moje przypuszczenia są prawdziwe, to przerażające!
Przypominam, że art80 Kodeksu Cywilnego, który również ponoć chronił osoby niewidome np przed nieuczciwym sprzedawcą, został zlikwidowany już kilka lat temu.
Na koniec mam do Was pytanie:
Czy inni operatorzy telefonii komórkowej również mają takie obostrzenia, jak te opisane powyżej?
Jakie macie doświadczenia?
Pytanie kieruję do samotnych osób niewidomych, albo takich, które w ciągu dnia nie mogą liczyć na obecność widzącego świadka. Jak to się ma do opowieści pani Alicji w komentarzu pod wpisem o sąsiedzkich usługach opiekuńczych, że odbiera przesyłki kurierskie i przekazy pieniężne innych sąsiadów? wiem, że pani Alicja posiada jakieś resztki wzroku, ale czy na tyle duże, żeby móc przeczytać, co podpisuje?
Napiszcie tutaj. Niestety nie mogę wrzucić tego pytania na typhlos, a bardzo bym chciała. Tam zapewne dostałabym dużo odpowiedzi.
Przypominam też, że nie jestem jakąś paranoiczką i nie wydziwiam, ale kurier nie doręczył mi przesyłki, gdyż o tym, że nie widzę, dowiedział się od przechodzącego akurat tamtędy listonosza, a wszystko działo się, gdy nie było mnie w tym czasie w domu. Miałam po prostu straszliwego pecha.
Postraszę tych z T-Mobile, że jak mi się skończy umowa na telefon i internet, to jej nie przedłużę właśnie z powodu tych obostrzeń dotyczących doręczania przesyłek, bo u innych operatorów niewidomi się z tym nie spotykają.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: