Chcemy być traktowani normalnie, zachowujmy się normalnie

6 Grudzień 2015

Wracając wczoraj wieczorem do domu obiecałam sobie, że popełnię ten wpis, bo uważam, że tak być nie powinno.
Niewidomi narzekają, że mówi się o „Świecie niewidomych” i nie traktuje się ich normalnie. Niestety, jak się przy widzących wydziwia, to potem i oni zaczynają wydziwiać.
Wczoraj byłam mimowolnym świadkiem takiego zjawiska.
Przyszły dwie panie do niewidomych, bo chciały bądź zostały poproszone o wystąpienie dla nich. Przed występem osoba słabowidząca, używając tyflologicznej nowomowy opowiadała o dostępności kabaretu, lub braku tej dostępności. Odpowiedzią na jej wywód o dostępności była krępująca cisza. A potem artystka zaczęła wydziwiać. Uznała, że niewidomym należy serwować smutne kawałki, „bo nie wiadomo, co jej wolno”. A potem jeszcze ten tekst – mam do rozdania książki. Może ktoś Wam w domu poczyta albo Wam nagra. Albo „przepraszam, teraz niestety będę coś pokazywać” (podczas recytacji wiersza).
Już kiedyś dziennikarz poruszający się na wózku napisał na liście dyskusyjnej, że potrzeby osób niewidomych są dla reszty społeczeństwa dziwaczne i niezrozumiałe. A jeszcze dodatkowo, kiedy o tych potrzebach mówi się ludziom w sposób dziwaczny i niezrozumiały, używając dziwacznej tyflomowy, to nie dziwmy się potem, że traktuje się nas niewidomych jak dziwacznych smutasów i mówi się o „Świecie niewidomych”. Mówmy o swoich potrzebach i wrażeniach w sposób zrozumiały, albo zamiast skupiać uwagę innych na naszych dziwacznych i niezrozumiałych potrzebach, otwórzmy się na normalny „świat widzących”, nawet, jeśli nie wszystko z tego świata jest dla nas zrozumiałe. Jeżeli ktoś przychodzi do nas, żeby podzielić się swoimi umiejętnościami, tzn chce dla nas wystąpić, to przyjmujmy go z dobrodziejstwem inwentarza, tzn bez dziwnych wstępów o dostępności sztuki, bo tylko taką osobę do siebie zrazimy i zacznie wydziwiać.

Advertisements

Odpowiedzi: 3 to “Chcemy być traktowani normalnie, zachowujmy się normalnie”

  1. Tak, tak, rzeczywiście czasem niewidomi mają tendencję do używania tyflomowy, która jest oczywista dla nas, ale dla innych już nie jest. Zresztą myślę, że nie tylko niewidomi mają ten problem, inne grupy też. A swoją drogą ciekawe, co można „nawydziwiać” o dostępności sztuki? Pozdrawiam,

  2. danuaria said

    Nie pamiętam już, jakie dokładnie słowa tam padły. Była mowa o tym, że ówczesny kabaret opiera się na mimice, że mimika dla niewidomych jest niedostępna, że dla niewidomych dostępne jest tylko słowo. Ale bardzo dobrze pamiętam zbyt długą, niezręczną ciszę, jaka po tych słowach nastąpiła. Ja to rozumiem tak, że pani artystka nic z tych słów nie zrozumiała, ale chciała pokazać, że rozumie. A wystarczyłoby nie użyć słowa „dostępność” i ująć to jakoś prościej, albo w ogóle o tym nie rozmawiać.
    No cóż. Takie czasy. Kiedyś np szło się na spacer do parku i ktoś opowiadał, co w tym parku jest, a teraz to się nazywa „spacer z audiodeskrypcją”, pisze się na to projekt, bo niezrozumiałe dla urzędników słowa zapewne ładnie i naukowo brzmią, i trzeba ten projekt realizować nie koniecznie w dogodnych warunkach atmosferycznych. Takie czasy.

  3. danuaria said

    Od tamtego wpisu minął już ponad rok, a ta smutna, bucząca artystka wraz ze swoją akompaniatorką pianistką nigdy już więcej do nas nie przyszły z weselszym repertuarem, choć obiecywały. No cóż. Wystraszyła je tyflonowomowa, którą popisała się wtedy słabowidząca koleżanka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: