Historia o aniele stróżu, który nakrył słuchawki skrzydłem, żebym potem mogła uratować dwoje ludzi od zabłądzenia

17 Listopad 2015

Bo to było tak:
Od paru dni testuję pieszą nawigację w moim nowym telefonie, odkrywając przy tym, że rozkład jazdy Go2stop mógłby prowadzić mnie do jakiegoś przystanku nawet gdy idę pieszo.
Zaczęłam kompletnie od czapy, ale to dokładnie tak było. Chciałam przetestować, co telefon będzie pokazywał podczas, gdy będę szła z pracy na przystanek tramwajowy. Tylko nagle gdzieś zapodziały się słuchawki. Już stałam w butach i w kurtce gotowa do wyjścia, a słuchawki przepadły gdzieś w przepastnej torbie. Nawet sobie wtedy pomyślałam – o, diabeł je ogonem nakrył. Prawie się poddałam, gdy w końcu znalazły się w miejscu, gdzie przecież zaglądałam wcześniej kilka razy. Gdybym się wtedy tak nie grzebała, to… …zaraz się dowiecie.
Wyszłam z budynku, doszłam do skrzyżowania, akurat było czerwone światło. Na przejściu zaczepiła mnie kobieta.
– Czy pani pomóc?
– A dokąd pani idzie?
– A gdzie się pani tak późno wypuszcza?
– Aha. Z pracy do domu? Ojej! Tak długo pani pracuje?
Takie standardowe bla bla bla.
I w pewnym momencie informuje mnie, że właśnie ucieka piętnastka. W tym momencie szybka decyzja – idziemy na autobus! Nie mam ochoty stać tu kolejne 10 czy 15 minut.
Przechodzimy kolejne światła i w ostatniej chwili dopadamy autobusu, który właśnie podjechał na przystanek.
Rzadko wracam z pracy autobusami. Jakoś mi tak tramwajem wygodniej, choć nudno, bo na tej trasie mało kto jeździ. W autobusie jest ciekawiej. Ale o tym już kiedyś gdzieś pisałam.
W każdym razie dopadam drzwi, wchodzę, siadam i słyszę przede mną rozmawiających dwoje młodych ludzi. On i ona.
Przejechaliśmy jeden przystanek. Drzwi się otworzyły, potem zamknęły.
Ona – A gdzie my jesteśmy?
On – A nie wiem. Jeszcze daleko.
Ona – A nie przejechaliśmy przystanku?
On – Nie. Jeszcze mamy kawałek.
Ona mimo wszystko zaniepokojona – Ale na pewno nie przejechaliśmy przystanku?
I wtedy, mimo że nie wtrącam się obcym ludziom do rozmowy, coś kazało mi się odezwać.
– A gdzie jedziecie?
– No, na Dworzec Wschodni.
– To nie w tym kierunku!
Ktoś odważny dopowiedział – Ten autobus jedzie na Chomiczówkę.
Ja dodaję – Trzeba było wysiąść na Dworcu Gdańskim.
On się zdenerwował.
– No tak. Przejechaliśmy przystanek. Przez ciebie, ty gaduło!
Szybko wysiedli na Zajączka.
I teraz tak:
Gdybym szybciej znalazła te słuchawki, albo gdybym ich w ogóle nie szukała, to byłabym na przystanku parę minut wcześniej, wsiadłabym w piętnastkę i nie spotkała tych ludzi.
Gdybym nie spotkała tej kobiety, to nie wiedziałabym, że piętnastka ucieka, poszłabym na przystanek tramwajowy, czekałabym na kolejną i też nie spotkałabym tych ludzi.\No i gdzie by wtedy te ciućmoki pojechały? Błądziliby po nocy po Chomiczówce szukając Dworca Wschodniego!
A tak na marginesie, to niewiele udało mi się przetestować, bo ekran co chwila gasł, a jak ekran gaśnie, to i mowa cichnie, a jak go wzbudzam, to wzbudza się w innym miejscu i trzeba dojść do tego miejsca, gdzie pokazuje się odległość do przystanku. Trzeba się zatrzymać, pogrzebać w kieszeni, żeby nie wyciągać telefonu, ustawić się na odległości i iść dalej, aż do następnego wygaśnięcia i zablokowania się ekranu.
Do kitu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: