Pan Tadeusz nie żyje

20 października 2015

To był człowiek, u którego wynajmowałam pokój przez ponad 3 lata, zanim wydeptałam sobie mieszkanie tutaj…
Był niezwykle tolerancyjny i ciekawy świata. Dużo czytał,… …bardzo lubił samotne spacery do parku… …podziwiałam go za to, bo nie wyobrażałam sobie takich samotnych spacerów bez celu… …i chyba choć odrobinę wzięłam z niego przykład… …chodził do parku z brajlowską książką, albo siedział z nią w swoim ogródku. Mieszkanie było na parterze, więc dlatego miał ten kawałek ogródka… …Tam zaczepiały go dzieci… …Podziwiam go, że nie miał z tym problemów, że nie wstydził się czytać brajlem tak na widoku… …Chodził do Tyflogalerii chyba na wszystkie imprezy, jakie tam były, i do esperantystów jeździł… …Chciał być aktywny…
…razem wychowywaliśmy mojego pierwszego prosiaka,… …znaczy prosiak i mnie i jego uważał za swoich opiekunów… …chyba… …Pan Tadeusz najpierw wołał na niego Kaśka, a gdy mu powiedziałam, że to jest on, to zaczął wołać na niego… …Kasior! Kiedyś, chyba dla żartów, kiedy wróciłam do domu później niż zwykle, wołał niby z wyrzutem – A gdzie to się pani podziewa! Prosiak piszczy!…
…Mogłam do woli korzystać z telefonu stacjonarnego… …bylebym się potem rozliczyła.
Pamiętam, jak urodził mu się wnuk. Wyjął wino, zawołał mnie, był bardzo szczęśliwy. Wypiłam jeden kieliszek, a on – no to pani Danusiu! Na drugą nóżkę!
Raz mu dałam do przeczytania „Justynę” de Sada, nie mając jeszcze świadomości, co to jest. Przyjął to z niezwykłym spokojem. Może nawet ze zdziwieniem.
Dziwił się, że nie sprowadzam sobie żadnego… …a, mniejsza z tym.
Czasami, gdy myślał, że nie słyszę, krzyczał głośno sam do siebie…
A jak już się wyprowadziłam i przyjechałam jeszcze ten ostatni raz, piliśmy Beherovkę pod kompot. Matko, jak się wtedy ubzdryngoliłam!
Podobno mnie lubił…
[*]
Wczoraj był u mnie w pracy jego syn. Szukał mnie. Zostawił telefon do swojej przyrodniej siostry.
Zadzwoniłam… …i to był mój błąd.
Zaczęła mnie wciągać w ich rodzinny konflikt. Gadała tak długo, aż się nagle coś rozłączyło. Pewnie skończyła się jej karta. Nie oddzwoniłam.
I nie zadzwonię tam nigdy więcej!!!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: