Dzisiaj rozmyślania o małżeństwie

27 Sierpień 2015

Tak się zastanawiam, jak to jest z tym „i że cię nie opuszczę aż do śmierci…”
Hmmm… …no bo tak:…
Oglądałam reportaż o człowieku uzależnionym od wszelkich świństw i jego rodzinie. Padło tam stwierdzenie terapeuty, że jeżeli mąż jest uzależniony, to związek powinien się rozpaść.
Załóżmy, że taka para jest po ślubie kościelnym. Każde z małżonków ślubuje wtedy, że nie opuści tego drugiego aż do śmierci. Tak więc, jeżeli żona mężowi coś takiego ślubowała, to nie powinna słuchać się psychologa i tkwić w małżeństwie za wszelką cenę wiedząc, że w ten sposób tylko utwierdza męża w jego uzależnieniu, czy tak?
A teraz wyobraźmy sobie przewrotnie inną sytuację.
Mąż ślubuje żonie, że jej nie opuści aż do śmierci. Tydzień po ślubie żona ulega wypadkowi, łamie kręgosłup, jest całkowicie sparaliżowana, generalnie nieprzydatna w domu. Nie może już sprzątać, gotować, w ogóle prowadzić domu i spełniać pozostałe obowiązki małżeńskie. Mąż porzuca ją, bo jest facetem z krwi i kości, którego ta sytuacja przerasta, bo potrafi na co dzień wykonywać tylko czynności typowo męskie. Kobieta trafia na resztę życia do domu opieki, albo do swojej matki, albo jeszcze gdzieś, on się z nią nie rozwodzi i z nikim się nie wiąże, choć już przestaje się nią interesować. Tak więc w świetle przysięgi małżeńskiej, skoro się z nią nie rozwiódł, to znaczy, że jej nie opuścił, choć w rzeczywistości ją opuścił.
Czy to nie jest hipokryzja?
A tak swoją drogą, jeżeli żonaty mężczyzna wpada w nałóg dopiero po ślubie, to czy przypadkiem nie jest temu winna jego żona? Moim zdaniem tak, ponieważ to przed nią, przed jej gderaniem, bałaganiarstwem, może czymś jeszcze, mężczyzna ucieka w alkohol, narkotyki i dopalacze.
Oczekuję na jakąś dyskusję poprzez komentarze, bo może nie mam racji, to wyprowadźcie mnie z błędu.

A skoro już o komentarzach mowa, to narzędzie to istnieje m.in. po to, żeby wyrażać tu także swoje oburzenie na to, co piszę, a nie, że ja się potem dowiaduję z plotek, że coś się tu komuś nie podoba i gadacie za plecami. Macie coś do treści wpisów, no to bardzo Was proszę, miejcie odwagę i swoje oburzenie wyrażajcie tu poprzez komentarze.

Odpowiedzi: 4 to “Dzisiaj rozmyślania o małżeństwie”

  1. Danuario, Ja nie wyrażę oburzenia, tylko się z Tobą nie zgodzę. Oczywiście, można uciekać przed drugą osobą (przed jej bałaganiarstwem, itp. itd.), ale można uciekać przed czymś co ma się w sobie samym, przed jakimiś swoimi problemami, którym żona niekoniecznie musi być winna. Pozdrawiam,

  2. Mari said

    cześć, Danuario! jeżeli chodzi o faceta, który po ślubie kościelnym zostawił żonę, która uległa wypadkowi, nie jest hipokrytą, moim zdaniem, tylko osobą która wzięła ślub kościelny dla formy, a zasady chrześcijańskiej ma gdzieś! owszem, jako facet w poełni nie będzie się sprawdzał, w relacji on i żona, ale jeżeli jest prawdziwym chrześcijaninem, powinien odwiedzać żonę w takim domu, czy gdziekolwiek by była, opiekować się nią, bo to jest obowiązek współmałżonka, po ślubie, wziąć za tę drugą osobę odpowiedzialność w razie nieszczęścia; jest to dobryegzamin z życia, przed którym staje katolik poślubiający drugą osobę w kościele. a jeżeli znajdzie sobie kogoś do spełniania się seksualnego, to sprawa jego sumienia, może mu ktoś to pomóc rozeznać, jeżeli drogie mu są zasady wiary. ż drugiej strony nie potępiałabym go, gdyby sobie nie poradził, bo każdy jest słaby, ale czy pokazałby si dobrą postawę chrześcijanina, nie interesując się chorą żoną?… należałoby się zastanowić, o czym pisałam wyżej. 2 a
    danuario, trochę surowo oceniasz żony, przypisując winę pijaństwa swoich mężów. nie zawsze tak jest, najczęściej bywa tak, że narzeczony często się maskuje ze swoimi nałogami. Przeciaeż oni spotykają się na randkach, ona nie wie, co jej luby robi, kiedy się nie widzą, a on wtedy może hołdować zasadzie, – hulaj duszo, piekła nie ma. a kiedy już są po ślubie, wtedy ie potrzebuje mąż pokazywać się z najlepszej strony, bo staje przed nimi konieczność życia codziennego, a on, wiedząc, że zdobył jyż swój skarb, który zaczyna być dla niego własnością, – pozwala sobie. przysięgał, jak sięgał, a później nie martwi się niczym, bo swoje zdobył. równie dobrze oże to działać w drugą stronę, kobieta może być uzależniona od czegoś tam. to tyle ode mnie. zawsze z zainteresowaniem czytam twojego bloga, Mari
    – złamała kręgosłup

  3. danuaria said

    Przeczytałam komentarz Mari kilka razy. Nareszcie ktoś tu napisał coś mądrego. Ale nadal mam wątpliwości.
    Znam takiego jednego męża katolika, którego nie lubię. Obrobił swoją żonę a moją koleżankę dziećmi z tyłu i z przodu, ucieka w pracę na całe dnie, po powrocie do domu nic mu się nie chce, wychodzi, kiedy dzieci jeszcze śpią, wraca, gdy dzieci już śpią, nie ma czasu przez kilka lat na zamontowanie głupiego uchwytu w łazience, a ona siedzi z tymi dziećmi, jak w więzieniu w domku poza Warszawą, gdzie nie jeżdżą autobusy. Dobrze, że ona ma samochód i prawo jazdy. A pamiętam, jak jeszcze dzieci nie mieli i kiedyś mnie odwiedziła, to byłam świadkiem takiego telefonu:
    „Kiedy wrócisz? Bo ja głodny jestem.”
    I to jest wzorowy mężczyzna/katolik, samiec/dziecko. Jestem pewna, że gdyby mojej koleżance coś się stało takiego, że musiałby przejąć wszystkie obowiązki w domu, to by zwiał.
    Słyszałaś też zapewne o pewnym szafarzu Komunii Świętej, który podpalił dom zabijając żonę i dzieci?
    I to są mężowie/chrześcijanie.
    Kiedy zaczęłam pracować 18 lat temu, miałam kolegę, w którego byłam zapatrzona, jak w obrazek. To on mówił mi – bo wy, kobiety, wymyśliłyście przemoc domową a to wy jesteście temu winne.
    No i mam jakieś cholerne szczęście do kolegów, którzy przychodzą do mnie żalić się na swoje żony lub partnerki. Wszyscy mówią jedno – ona nie dba o dom i się nie dokłada do opłat.
    Ale z tymi nałogami, to może faktycznie, Mari, masz rację. Muszę to przemyśleć.
    Aha, i o co chodzi z tym złamanym kręgosłupem na końcu Twojego komentarza?

  4. Mari said

    tak, Danuario! Cieszy mnie to, że przemyślisz to o tym pijaństwie mężów, wierz mi, nie piszę tego z księżyca, znam kobiety które mają dobry charakter, a trafiły na mężów pijaków, bo wcześniej tego nie zauważyły, bo będąc zakochane, myślały, że się zmienui itd ja też trafłam, na osobę, która nadużywała alkoholu, i wyszło to po kilku tygodniach znajomości, mysiałam się od niego jakoś urwać, choć było ciężko. 2 o tym szafarzu też słyszałam, okropne! eydaje mi się, że tak się dzieje, gdy katolicy nie pogłbiają swojej wiary, wiedza religijna zatrzymała się na poziomieII klasy szkoły podstawowej, a nie pogłębiają swojej wiary. Oczywiście też znam osobę, bywającą codziennie na mszy, a potrafiła okraść człowieka. Ja czy ty świata nie naprawimy, możemy o tym podyskutować, a sami musimy myśleć, żeyśmy my starali się być w porządku wobec siebie i innych 3 ten kręgosłup wkradł się jako błąd, którego z roztargnienia nie usunęłam. Mari

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: