Oświadczenie

1 sierpnia 2015

Dzisiaj zostałam poproszona o usunięcie stąd kilku wpisów, co właśnie uczyniłam. Przypominam jednak, że usunięcie tych wpisów niczego nie zmienia. Ślad po nich pozostanie i w internecie i w umysłach tych, którzy je przeczytali. Dobrze jednak się stało, że wczorajszy wpis, który został usunięty, był popełniony wczoraj, a nie np po powrocie do domu.
Pozostawiam sobie te wpisy na pamiątkę.

Advertisements

komentarzy 5 to “Oświadczenie”

  1. a said

    Witam.
    Moim zdaniem, blog jest zapisem myśli jego właściciela. Pani, jako blogerka, nie powinna poddawać się manipulacjom. Panuje wolność słowa i ma Pani prawo pisać to, co uważa Pani za słuszne i warte napisania. Nikt, (podkreślam: NIKT!) nie ma prawa tego Pani zabronić. Wpisy, które zostały przez Panią usunięte nie obrażały nikogo, ani nie krzywdziły, zatem nie rozumiem powodu, dla którego je Pani usunęła. Jednak decyzję przyjmuję do wiadomości i życzę wiele siły do niepoddawania się naciskom z zewnątrz.

    A

  2. Poddałaś się cenzurze? Szkoda.

  3. anonim said

    co miał Pan na myśli ?

  4. danuaria said

    Proszę państwa!
    Dziwię się trochę autorom komentarzy. Podejrzewam, że Jacek i osoba podpisująca się jako „A” nie zdążyli przeczytać tych wpisów. Wpisy dotyczyły turnusu, którego jestem uczestniczką i który nadal trwa. Jeden z tych wpisów dotyczył osoby, która niedawno zmarła i która była mocno związana właśnie z tymi wakacyjnymi wyjazdami. A najbardziej dziwię się Jackowi. Co byś zrobił, gdybym poszła na tygodniowe szkolenie prowadzone przez Ciebie i w trakcie tego szkolenia skrytykowałabym je tu na tym blogu. Pewnie poczułbyś się tak samo dotknięty, jak osoby, których dotyczyły usunięte wpisy.
    Zostałam zapytana, po co ja w ogóle piszę takie rzeczy w internecie.
    Po powrocie do Warszawy będę musiała się poważnie zastanowić.
    Dziwię się Jackowi, bo przecież jego żona Ewa jest związana z tym środowiskiem i tymi ludźmi i jako pierwsza powinna mnie skrytykować i zarządać usunięcia wpisów.
    Tyle na razie ode mnie. Reszta kiedyś po powrocie.

  5. Ja żałuję, że uległaś naciskom i usunęłaś wpis, a nie tego, że krytykowałaś. Kilka razy na tym blogu krytykowałaś mnie i nigdy mi do głowy nie przyszło, by Ci chociaż zasugerować usunięcie takiego tekstu. To Twoje myśli i słowa, do których masz prawo. Czytałem te wpisy i mogły być nieprzyjemne dla Twoich współtowarzyszy, ale decyzja o ich skasowaniu powinna należeć do Ciebie i wypłynąć z wewnętrznej refleksji, a nie z zewnętrznego nacisku. Dlatego napisałem, że szkoda. Zazwyczaj nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale cenne jest dla mnie inne spojrzenie i fakt, że je masz i wyrażasz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: