Ja bym chyba tyle odwagi nie miała

14 Lipiec 2015

Wracałam z pracy z drugiej zmiany i czekałam na tramwaj. Podjechała osiemnastka, zapytałam o numer, ktoś mi odpowiedział, nie pasowała, odsunęłam się i stałam dalej. Teraz w miesiącach wakacyjnych jakoś dłużej czeka się na tramwaje. Tramwaj odjechał, ja sobie dalej stoję i nagle słyszę z mojej lewej:
– A pani też nie widzi? Dzięki pani to chociaż się dowiedziałem, z czego wysiadłem.
– A na co Pan czeka?
– Na piętnastkę.
– Ja też. A to Pan tak wsiadł nie wiedząc w co? A jak bym nie zapytała, to ciekawe gdzie by Pan pojechał.
– No, normalnie to ja pytam. Wsiadłem w cokolwiek, by schować się przed deszczem. Bo 10 minut temu w centrum zaczął padać deszcz.
– Tak? Naprawdę? Ja tu tkwiłam 7 godzin na Konwiktorskiej i nic nie słyszałam. Nie wiem, czy padało.
– No tak. W pracy 7 godzin trzeba odsiedzieć. O, chyba coś mamy.
Przyjechał nasz tramwaj, wsiedliśmy, ja klapłam na najbliższym wolnym miejscu i już dalej nie kontynuowałam rozmowy. Wysiadłam na pierwszym przystanku przy Pl Wilsona. Nie wiem, gdzie ten sympatyczny młody człowiek pojechał.
Przyznam szczerze, że nie miałabym tyle odwagi, żeby zaczepiać obcą osobę, nawet wtedy, gdy zdradza w sposób dla mnie jednoznaczny objawy niewidzenia. No przecież teoretycznie mogłam wsiąść do tego tramwaju, albo się oddalić i facet zapytałby w powietrze, jeszcze by się zbłaźnił. A mogłam stać i udawać, że nie słyszę, albo nie wiedzieć, że mówi do mnie.
No, ale może dzisiejsza niewidoma młodzież ma mniej zahamowań niż ja.

Advertisements

Odpowiedzi: 2 to “Ja bym chyba tyle odwagi nie miała”

  1. Danuario, Ja też zagadałam osobę, która zmacała moje nogi kijem na przystanku i okazało się, że jest to koleżanka, którą Ty też znasz, a o której wiedziałam, że blisko mnie mieszka, tylko nigdy wcześniej jej nie spotkałam. Jakbym nie zagadnęła, to byśmy nie porozmawiały sobie miło. A co do wsiadania w co bądź, to ja też tak robię, ale tylko wtedy, gdy jadę na trasie, gdzie wszystkie „Moje tramwaje” jadą tak samo. Jak mam jechać dalej, to już pytam.

  2. danuaria said

    Ale zauważ, że ta sytuacja była nieco inna. Facet zorientował się, że nie widzę, bo zapytałam o numer tramwaju. Jednocześnie wiedział, że mnie nie zna, bo mój głos jest mu obcy, tak?
    I tu, gdybym to ja znalazła się w takiej sytuacji, że rozpoznałabym kogoś na przystanku, że jest niewidomy, bo pyta o numer tramwaju, ale że go nie znam, bo go nie znam, to bym go nie zaczepiała. Po prostu obcych nie zaczepiam. Taką mam zasadę. A już obcych facetów w szczególności nie zaczepiam.
    No i druga sprawa. Gość się przyznał, że wiedział, z czego wysiadł tylko dlatego, że ja zapytałam o numer. Znaczy, że wcześniej go to nie interesowało, choć powinno, bo na przystanku Muranowska tramwaje rozjeżdżają się w różne strony. Czyli że co? Że wysiadł, a tylko dzięki mnie dowiedział się, z czego wysiadł. Trochę beztroskie podejście do tematu. A jak by mnie tam nie było, to kiedy by zapytał? Jak już by tramwaj skręcił w kierunku Mostu Gdańskiego, gdy on chce jechać prosto?
    NO, generalnie takie mało frasobliwe zachowanie. I zaczepianie obcej osoby na przystanku tylko dlatego, że też nie widzi, i pytanie w ostatniej chwili, w co się wsiadło. Gratuluję mu odwagi. Mam nadzieję, że się na czymś takim kiedyś nie przejedzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: