Sen o natręcie i o rozwalaniu mieszkania

31 Maj 2015

Ten tytułowy natręt, to kumpel mojego byłego sąsiada P. Widziałam go ostatnio. Nie poznałabym go. Wytrzeźwiał. Ale chyba nie chciałabym go spotkać nigdy więcej. Nie będę wspominać ekscesów z przełomu 2012 i 2013 r. Można sobie o tym poczytać. W każdym razie śniło mi się, że był u mnie, był pijany i robił rzeczy, na które wcale nie miałam ochoty. Nie udawało mi się go ani powstrzymać, ani wyrzucić z mieszkania. Wyszłam więc, zamknęłam go od zewnątrz na oba zamki i szłam na parter zastanawiając się po drodze, co właściwie robić dalej. Droga z trzeciego piętra na parter była bardzo długa. Dłuższa niż na jawie. Gdy już tam doszłam, dalej nie wiedziałam, co właściwie robić, do kogo zapukać. Klatka wydawała się być zupełnie opustoszała. I w tym momencie spotkałam kolegę z pracy.
– Dańcia, masz już Mariolkę na głowie.
Owa Mariolka w tym śnie była administratorką budynku a w rzeczywistości to jest pani Mariola pracująca w sekretariacie ZGPZN. Jak to usłyszałam, szybko pobiegłam z powrotem na górę. Wyobrażałam sobie, że pani Mariola dopiero tu jedzie i zanim przyjedzie, będę mogła wszystko odkręcić. Niestety. Gdy otworzyłam drzwi, zamiast natrętnego Grześka stała za nimi pani Mariola. Jak się tam znalazła, nie wiem. Zastanawiałam się nad tym do momentu obudzenia się ze snu. Przecież klatka schodowa, to nie Pałac Kultury! Musiałyśmy się mijać. Natrętnego Grześka już tam nie było. Pani Mariola do mnie z pretensjami, że właśnie oderwałam ją od usypiania małej córeczki.
A którędy wyszedł natrętny Grzesiek? Nie drzwiami. Pani Mariola zrobiła wyłom w ścianie. Do tej pory nie wiem, gdzie ta dziura była. Wiem tylko, że była i usłyszałam komentarz pani Marioli – teraz to pani będzie musiała sobie zrobić remont – a z dziury rozległ się głos wrony, czy gołębia, który zdążył się już tam zagnieździć.
Powiedziałam – to nic. I tak planowałam malować pokój, to i przy okazji zalepię tę dziurę.
Już nie miałam czasu wytłumaczyć tej pani, dlaczego zamknęłam delikwenta w mieszkaniu na dwa zamki, bo się obudziłam.

Jedna odpowiedź to “Sen o natręcie i o rozwalaniu mieszkania”

  1. […] mianowicie o tego natręta. Kiedy sąsiad P jeszcze tu mieszkał, miał od początku zepsuty domofon i nie zrobił nic, żeby […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: