Dwunastu fajnych niewidomych, albo jak wygląda obieg informacji w PZN

17 Maj 2015

Długo się zastanawiałam, czy o tym napisać i nadal nie mam pewności, czy dobrze robię. Chciałabym jednak, żeby Skrytkawitka i może ktoś jeszcze o tym przeczytał. To, co napiszę poniżej, to nie będzie prawda obiektywna. Jak jest naprawdę, tego nie wiem, ale w tym wpisie nie chodzi o to, jak jest naprawdę, ale o to, jaka informacja i w jaki sposób dotarła do mnie, co z nią próbowałam zrobić i jak mi to nie wyszło.
Kilka dni temu – dokładnie we wtorek – przyszła do naszego pokoju koleżanka z pracy, znana z roztrzepania, braku koncentracji i przekręcania usłyszanych informacji i mówi tak:
Słuchajcie, zadzwoniła K… z centrali i prosiła o przekazanie, że w piątek 22 maja będą tutaj wolontariusze, którzy między 11:30 a 12:00 będą pomagać niewidomym.
Pomyślałam sobie, że ta informacja jest dość nieprawdopodobna i co można zrobić z niewidomym w pół godziny i że koleżanka na pewno coś przekręciła. Zadzwoniłam do osoby pracującej na centrali. Tam dowiedziałam się, że w piątek 22 maja przyjadą do PZN ludzie z jakiejś dużej firmy, którzy tego dnia mają dzień wolontariatu, nawiązali kontakt z Instytutem Tyflologicznym, przejdą przez „laboratorium ciemności” a potem rozjadą się do niewidomych potrzebujących pomocy. Takie osoby mają się zgłaszać w piątek 22 maja między 11:30 a 12:00 do pani X Y pod nr wewnętrzny xxx. Zadzwoniłam pod ten numer, żeby uzyskać więcej informacji wprost ze źródła, ale dowiedziałam się, że pani X Y już wyszła i nie wróci a pan, który odebrał telefon, nie miał pojęcia, o co ja pytam.
Za jakiś czas koleżanka z centrali zadzwoniła znów, żeby sprostować informację. Niewidomi mają zgłaszać się do tej pani już teraz, żeby ci ludzie wiedzieli, gdzie mają pojechać.
Wieczorem miałam wysłać tę informację na Typhlos, ale ponieważ nie umieszczono jej na stronie PZN a ja na dobrą sprawę nie miałam pewności, o co w tym wolontariacie chodzi, przekazałam jedynie tę informację znajomej, która działa w żoliborskim kole PZN. Może ktoś będzie potrzebował takiej pomocy. Nie byłam jednak pewna, czy to dobry pomysł, czy ci ludzie są przygotowani do pomagania niewidomym, czy nie zrobią im krzywdy itd.
W środę nie szłam do pracy a w czwartek zamierzałam podzwonić po naszych czytelnikach samochodowych. Są wśród nich takie osoby niewidome, które nie raz mi wspominały, że nie ma kto im pomóc, że tego czy tamtego nie mogą zrobić, bo nikt ich nie odwiedza. Namówiłam się z koleżanką z wypożyczalni książek brajlowskich, że zrobimy to razem. Jednak coś mnie tknęło, żeby przed przekazaniem tej informacji zadzwonić jeszcze raz do pani X Y, żeby tych samotnych osób nie wprowadzić w błąd.
Dzwonię do pani, pani odbiera, ja zaczynam zadawać pytanie a pani na to:
– Czy pani na pewno zadzwoniła do właściwej osoby? Nie wiem o co chodzi. Pani na pewno się pomyliła.
No więc mówię tej pani, że chodzi o 22 maja a ta pani na to:
– A! To już nieaktualne. Miało być 12 osób a i tak zgłosiło się więcej. Lista jest już zamknięta.
A później jeszcze dowiedziałam się, że do tej akcji szukano „fajnych niewidomych”.
No cóż. „Fajni niewidomi” między 11:30 a 12:00 raczej są w pracy, na uczelni, albo mają inne fajne zajęcia. „Fajni niewidomi” nie narzekają na brak znajomych i są zaradni. Natomiast osoby, do których zamierzałam zadzwonić, najprawdopodobniej… …e… może nie będę kończyć tego zdania. Są też niefajni niewidomi, którzy mają pracę i są zaradni, ale przez tę zaradność bardzo samotni. Do nich zaliczam się ja.

Odpowiedzi: 2 to “Dwunastu fajnych niewidomych, albo jak wygląda obieg informacji w PZN”

  1. A dlaczego Danuario chciałaś, żebym akurat ja przeczytała? W każdym razie melduję, że przeczytałam. Nie wiem, czy należę do „fajnych niewidomych”, ale do zaradnych pewnie tak, więc nie skorzystałabym pewnie z takiej pomocy, bo rzeczywiście o tej porze jestem w pracy. Pozdrawiam

  2. danuaria said

    Ze względu na to, gdzie pracujesz, żebyś sobie porównała obieg informacji o działaniach. W PZN nie funkcjonuje coś takiego, jak newsletter. Przynajmniej nie zauważyłam. Jak ktoś chce być na bieżąco, to musi zaglądać na aktualności. NO i, jak widać, i tak nie wszystko tam trafia. A swoją drogą, mam wśród czytelników taką panią, która od pewnego czasu spędza mi sen z powiek i nie wiem, jak można jej pomóc i czy w ogóle da się jej pomóc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: