Kierowcy warszawskich autobusów chyba są świeżo po szkoleniu

25 marca 2015

Kierowcy warszawskich autobusów chyba są świeżo po jakimś szkoleniu. Mam na to dwa niezaprzeczalne fakty.
1. Wczoraj jechałam do pracy na drugą zmianę. Już nie pamiętam, o której dokładnie przyjechał mój autobus 116, że nie wspomnę faktu, że nie byłam w stanie przeczytać jego numeru bocznego. Autobus podjechał, otworzyły się drzwi, czekałam, czy ktoś będzie wysiadał, już miałam zacząć wsiadać, gdy ze środka usłyszałam ruch. Pomyślałam sobie – oho, jakiś spóźnialski przypomniał sobie, że tu ma wysiąść. – I w tym momencie słyszę – Dzień dobry, jestem kierowcą.
Wprowadził mnie do tego autobusu, objął wpół, posadził na wolnym miejscu, zapytał, gdzie wysiadam, to mu w miarę grzecznie odpowiedziałam gdzie, po czym wrócił do swojej kabiny i odjechaliśmy z przystanku. Myślałam, że może to ten wesoły kierowca, który gada przez mikrofon do pasażerów, ale niestety nie. 😦
Dzisiaj, gdy opowiedziałam komuś tę historię, zasugerował, że powinnam była spytać go o imię i nazwisko a następnie wysłać mail pochwalny do ZTM. Ja raczej, gdy kierowcy czy motorniczy tramwajów udzielają mi aż takiej bezpośredniej pomocy, myślę sobie – Boże, co ja zrobiłam źle? Jakąż ja z siebie ofiarę losu musiałam zrobić, że aż kierowca czy motorniczy pofatygował się do mnie zza sterów swej kabiny.
I pewnie nie opisywałabym tutaj tej historii, gdyby nie inna historia opowiedziana przez koleżankę.
2. Otóż któregoś dnia a może nawet wczoraj, koleżanka wracała ze swoim niewidomym mężem autobusem do domu. Tak się jakoś złożyło, że czekali długo na ten autobus, więc sobie usiedli pod wiatą. Wiata była z tyłu przystanku, koleżanka zbyt późno się zorientowała, że autobus podjeżdża i wsiadła z mężem do niego tylnymi drzwiami. Gdy już wysiadali, a było to akurat na przystanku końcowym, i szli w kierunku czoła autobusu, kierowca ochrzanił ją, że jak ona tak może ciągnąć niewidomego, że nie wolno wsiadać ostatnimi drzwiami, bo jak by on ich nie zauważył, to by go przytrzasnął i poszedłby do więzienia, bo on właśnie był na szkoleniu i coś takiego usłyszał.
Tak więc warszawscy kierowcy autobusów komunikacji miejskiej chyba właśnie są świeżo po jakimś szkoleniu.
A swoją drogą, skoro tak, to autobusy nie powinny w ogóle posiadać ostatnich drzwi i byłby spokój.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Kierowcy warszawskich autobusów chyba są świeżo po szkoleniu”

  1. Nie Danuario, bo wtedy przedostatnie stałyby się ostatnimi i tak dalej, i tak dalej, aż do samego przodu. A może w ogóóle drzwi nie powinny posiadać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: