Jestem psychicznie chorą, zgorzkniałą i bardzo nieszczęśliwą starą panną po czterdziestce. Przynajmniej takie cechy przypisują mi inni a skoro tak mówią, to chyba musi tak być. Jako dziecko miałam trafić do szkoły dla upośledzonych umysłowo. Jednak tak się nie stało. Z perspektywy czasu widzę, że jednak ktoś popełnił błąd. Zdałam maturę, ale nie nauczyłam się żadnego zawodu. Pracuję, ale osoba mi najbliższa nazwała to co robię pseudopracą albo terapią zajęciową dla wykształconych. Jednak ja lubię to co robię i uważam że mam szczęście, bo nic lepszego by mi się trafić nie mogło. Mieszkam ze świnką morską – trójkolorową rozetką. Wcześniej prowadziłam blog tutaj ale pokłóciłam się z ekipą tamtego portalu, więc nie pozostało mi nic innego, jak kontynuować pisanie gdzieindziej. To chyba tyle o mnie. Z resztą kogo to obchodzi.